Dowiedziałem się, że obrażony przez "oszołomską sforę" dziennikarz Gazety Wybiórczej odchodzi z S24. Moją pierwszą myślą było: "a krzyż na drogę" (ale pewnie obraziłem uczucia religijne p Węglarczyka oferując mu na drogę krzyż;)
Poważnie zaś, jak widzę p. Weglarczyk przyzwyczaił się do dyskursu a'la "Gazeta", i kontakt z inna opcją, innym sposobem myślenia i pojmowania rzeczywistości musiał być dlań tym, czym dla przysłowiowego diabła kontakt z wodą święconą. Niestety p. Węglarczyk 'to se ne vrati' - nie wrócą lata 90-te, kiedy wystarczyło napisać o kimś oszołom, by być zwolnionym z obowiązku dalszego zauważania jego poglądów, o debacie nie wspominając.
Odeszło z S24 kilku ciekawie piszących "blogowiczów", szkoda, ale p. Weglarczyka mi nie szkoda.
PS. Panie Janke proszę powiedzieć, czy warto było zapraszać p. Wanat??


Komentarze
Pokaż komentarze (6)