W tej chwili na celowniku przekaziorów jest Prezydent i Mariusz Kamieński wraz z całym CBA. Jak brak nawet najbardziej wydumanych i naciąganych powodów do ataku, można sięgnąć po sprawdzone wzorce Radia Erewan i nieśmiertelnego „a u was biją murzynów”
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/mariusz_kaminski_zegna_sie_z_cba_51007.html W najzupełniej tajemniczy sposób, z pokoju 23 ( skojarzenia z Jankiem Klosem jak najbardziej uzasadnione) w czasie bankietu CBA zginął ręcznik. Nie wiemy czy kąpielowy, czy do rąk. Ważne, ze zginął. Furda tam, te 50 tys. co je p. Sawicka wzięła na kręcenie lodów i nie oddała. Ręcznik zginął, trzeba o tym napisać!
Skoro już przy p. Sawickiej, to bidulka nie miała na kaucję. No, ale adwokat poratował i z własnej kieszeni wyłożył. Pięknie. Myślałem, że adwokat to bierze pieniądze od klienta, a ten nie, ten daje. Dla Grzesia Szchetyny te 300 tys. To nie byłyby pieniądze. Ale, bynajmniej, nie posądzam, wiadomo adwokat dał. Dał, bo wziął sobie do serca apel z ostatniego zjazdu adwokatury, by adwokaci działali także pro publico bono. No, a to, żeby p. Sawicką nie zamknęli to dobro. Choć z drugiej strony, jak ona taka kochliwa i daje się uwodzić, to pewne koleżanki z celi też by ją uwieść zdołały. Więc może papuga jej nieświadomie krzywdę wyrządził.
Byłoby to wszystko nawet śmieszne, tyle, że Sokorski mawiał, że propaganda to codzienne wbijanie miliona gwoździ w milion desek. Co z tego, że ten ręcznik to taki malutki gwoździk. Inny klasyk mawiał, że kłamstwo powtarzane po wielokroć staje się prawdą.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)