Fredd Fredd
42
BLOG

Sondażowy kłopot

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 6

W związku z nadmuchaniem sondaży PO i Donka przez pogrobowców płk. Kwiatkowskiego ulokowanych we wszystkich, bez wyjątku, sondażowniach powstał problem. Ciekawe, czy sami zainteresowani go dostrzegają…

Według sondaży jest ponad 50%, pięknie, ale jeżeli będą pokazywać takie poparcie do samych wyborów, istnieje ryzyko, że część „elektoratu lemingowego” (tak go określimy, zainteresowani wiedzą o co chodzi) zostanie w domu w dniu wyborów. 

Rekordowej frekwencji związanej z antykaczystowską histerią i tak nie da się powtórzyć, ale chodzi o coś innego. O podejście, nasi mają wygrana w kieszeni, nie ma sensu iść na wybory. Można by temu zaradzić, w sposób kontrolowany spuszczając nieco powietrza z balonu. Jednak istnieje ryzyko, że takie spuszczanie powietrza (przypadkiem zgodne ze zmianą nastrojów społecznych, wpłynie na te nastroje, potęgując tendencję). Innymi słowy wzmocni lawinę, które i tak już schodzi. Oba warianty są niedobre. 

Tym razem jednak stara sztuczka związana z „nagłą zmianą nastrojów społecznych w ostatnim tygodniu przed wyborami” może nie wystarczyć. Wyjaśniam, że w taki właśnie sposób tłumaczono wygraną Lecha Kaczyńskiego i PiS w 2005 r. wbrew wynikom sondaży. Dodawano do tego jeszcze, że wyborca PiS to kołtun, który się tego wstydzi i jak mu ankieter pytanie zadaje, to albo psem poszczuje (jego poglądów nie uwzględnia wtedy sondaż), albo nakłamie wrednie kaczysta taki, owaki, by zmylić słupki.

Wracając do sondaży, ciekawy jestem, który wariant wybiorą (powolne spuszczanie powietrza), czy utrzymywanie słupków na poziomie 50+ %. Na razie wygląda, że postanowili jeszcze czas jakiś słupki potrzymać. Rodzi to niebezpieczeństwo, że będzie jak za Gierka. Na „partię” (świadomie z małej) głosowało 99,9 % wyborców, a Pietrzak ciągle ten jeden promil spotykał.  

Jeżeli przyjrzeć się kluczowym wskaźnikom gospodarki (bezrobocie, eksport – import, produkcja) to widać…że kryzys dopiero w nas uderzy! Nie żartuję, na razie mamy dopiero pierwsze podmuchy huraganu, ale prawdziwe uderzenie nadejdzie jesienią. Wiosna przyniesie gwałtowne pogorszenie (związane z wygasaniem opcji walutowych i wywołanym przez J.P. Morgan załamaniem złotówki), ale należy pamiętać, że latem jest sporo prac sezonowych, tak u nas jak i innych krajach. Znaczna część emigrantów wykonuje niskopłatne prace, które trzeba wykonać, bez względu na kryzys. Nawet jak jeden członek rodziny zarobi kilkaset funtów, wpływa to istotnie na bilans budżetu domowego. Jesienią może być już dramatycznie, bezrobocie w okolicach 18 - 20%, wysokie ceny prądu i gazu. Nie chce krakać, ale mieliśmy kilka ciepłych zim pod rząd (tej nie wyłączając), jak trafi nam się mroźniejsza może naprawdę być nie wesoło. 

Jeszcze raz powróćmy do sondaży, utrzymywanie wskaźników poparcia dla PO na obecnym poziomie, może uświadomić części wyborcom, ile są one warte. Z drugiej strony, należy zauważyć, że pełnią one istotną, o ile nie kluczową role w utrzymywaniu spoistości wewnętrznej Platformy. O ile, dla Donka zostanie prezydentem jest marzeniem całego życia, to niekoniecznie o tym samym muszą marzyć pozostali politycy tej formacji (to jest o tym, by Donek Wielkim Preziem był). Donek gotów jest poświecić wszystko, własną formację doprowadzić do AWueSizacji, byle prezydentem zostać. Tak, długo jak może powoływać się na sondaże, które mają rzekomo uzasadniać skuteczność dotychczasowej polityki, tak długo ma spokój. 

Jak widać, sondażowi manipulatorzy zabrnęli w ślepy zaułek. Mają klasyczny wybór między dżumą, a cholerą. Co z radością oznajmiam.  

 

Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka