Na początek aksjomat (z definicji nie wymagają dowodu) Balcerowicz to największy i jedyny nieomylny polski ekonomista. Zatem, każdy kto poobcuje z absolutem dostatecznie długo sam stanie się prawie nieomylny. Wyobraźmy sobie, że ktoś nosiłby za Balcerowiczem teczkę przez 3 lata, oczywistym jest, że sam stałby się wielkim ekonomistą.
Stąd, zupełnie nie rozumie, że się oszołomy czepiają biednego Rysia Petru. Wszak wiadomo, że wszystkie Ryśki to fajne chłopaki. Ten Ryś ma jeszcze jedną zaletę, prowadzi bloga. Blog z kolei ma tą zaletę, że można sięgnąć po archiwalne wpisy. Ile jest wtedy radochy wie tylko ten, który spróbował.
Parę próbek – czerwiec 2008 r. Rysio pisze:
Najbardziej w przyjętych wczoraj przez rząd założeniach do budżetu na rok 2009 podoba mi się ostateczne zerwanie z kotwicą Mecha na poziomie 30 miliardów złotych. Przypomnę, że kotwica ta miała zapewnić spełnienie kryteriów z Maastricht. Nie zapewniłaby i była ryzykowna, ze względu na jej immanentną wadę jaką był nominalny poziom deficytu, co m.in. groziło eksplozją deficytu przy wolnym wzroście PKB. Obniżenie deficytu do poziomu PLN18.2mld w porównaniu zarówno z kotwicą Mecha jak i z planowanym na ten rok deficytem na poziomie PLN27.1mld jest znaczną poprawą,
Cieszmy się radujmy, jak ktoś kto nigdy nie nosił teczki za Wielkim Balcerowiczem może mieć rację. Nie dośc, że teczki nie nosił, to jeszcze go ten wstrętny Kaczor promował. Fuj. Kwestia smaku jakby powiedział tow. Wołek Zbożowy.
Teraz najlepsze, prognoza z lipca 2008 r.
Czy złoty dalej będzie się umacniał? Sądzę, że tak. Czy w tym roku zobaczymy kurs złotego do euro na poziomie 3 złote? Nie można tego wykluczyć ...
Nie ma co się zresztą pastwić, lepiej zacytować laurkę jaką wystawił Rychowi Organ:
Modna jasna koszula, ciemne spodnie i mokasyny. Szczupły, wysportowany, opalony, a przede wszystkim - ożywiony. Kiedy siedzi za długo, musi wstać, przejść się po biurze. Wyrzuca z siebie słowa z szybkością, z jaką na pasku informacyjnym w telewizji mkną dane na temat kursów i notowań.
Rysio odkąd pamiętam był głównym ekonomistą czegoś tam. Zawsze się zastanawiałem, co taki „główny ekonomista robi”. Nieoceniony Organ tłumaczy mi to łopatologicznie:
Rano Petru - jak mówi - "robi gazetę", czyli pisze raport Banku BPH zatytułowany "Punkt widzenia". Wcześniej musi wyłapać newsy makroekonomiczne mogące mieć wpływ na waluty albo obligacje. Później: kolejne raporty, obliczenia, pisanie, spotkania.
No to są dwa wyjścia, te Niemce to głupie są jak kalosz, abo bucior inszy i płacą nażelowanemu ignorantowi, za to żeby siedział i puszczał gazy w stołek pisząc jakieś dydymały o złotym to 3 Jewro będzie kosztować (ja się oferuje, że za pół ceny Rycha im napiszę, że złoty będzie po 2 Dolary lub 10 dolarów Zimbabwe, jakby komuś w materacu zostało). Albo też te Niemce nie są takie głupie, Rychowe wypociny lądują w koszu zaraz po napisaniu, bo Herr Direktor nie ma czasu na czytanie bełkotu. Jednak, Rysio jest okresowo dopuszczany…Znaczy się bez skojarzeń panowie, czasem Leszek B. po starej znajomości powie Rysiowi, co kazał Tusku robić. Taka wiadomość jest już warta solidnej pensji.
To i tak taniej wychodzi w porównaniu z milionami na fundację żony Balcerowicza jakie zagraniczne banki muszą bulić. Osobliwie jednak pod koniec 2008 r. Niemce podziękowali Rysiowi za współpracę. Znaczy się jedni Niemce, ale jak już raz dla Niemca zaczniesz pracować, to przestać nie możesz i Rysia przygarnął BRE.
Tak oto krąży sobie ekonomista, niczym...a zresztą dosyć tych porównań.
http://wyborcza.pl/1,75480,3544426.htm
http://ryszardpetru.bblog.pl/



Komentarze
Pokaż komentarze (2)