Za “komuny” rozwijano skrót CCCP jako Cep Cepa Cepem Pogania (przypominam na wypadek, gdyby zaplątał się na blog “młody, wykształcony, z dużego miasta”). Teraz mamy podobnie, choć inaczej. Cepami Cepy Cepami rządzą. W skrócie CCCR.
Po kolei zatem. Większość społeczeństwa („Polactwo” jak je Ziemkiewicz nazywa) to po prostu Cepy. Można zamiennie używać słowa kołtun. Nie w nazewnictwie sprawa, a znaczeniu pojęcia. Większość społeczeństwa posiada tzw. wykształcenie formalne, znaczna część posiadła nawet różne praktyczne umiejętności. Pan Czesio kafelki położy, pan Kaziu wie jak licznik prądu zmostkować, Heniek w mordę da, sklepowa pani Zosia wie jak „odświeżyć” stare wędliny. Co do wykształcenia formalnego, zwłaszcza pochodzącego z tzw. „prywatnych” szkół wyższych spuśćmy litościwie zasłonę milczenia.
Najlepszym komentarzem było nasłanie „komisji” na najstarszy i jeden z lepszych w Polsce - Uniwersytet Jagielloński. Jakoś żadna komisja nie została nasłana na żadną „szkołę wyższą”, gdzie ,magistrant swoją magisterkę pierwszy raz na oczy widzi na tydzień przed obroną, podobnie jak promotor magistranta. Cała tą komisję mógłby dziekan Wydziału Historii skwitować na radzie wydziału jak, nie przymierzając kpt. Stopczyk…”komisję mi takiesyny nasłali, akredytacyjną…”
Problemem jest całkowita ignorancja, podniesiona do roli najwyższej cnoty w kwestii spraw publicznych. W dobrym tonie jest powiedzieć: „ja się polityką nie interesuję”, dobrze jest znacząco skrzywić nos. Na wybory można pójść, zwłaszcza jak kaczy zamordyzm da się we znaki, jednak nie wypada broń Boże zapytać o program partii. To już jest ‘interesowanie się polityką”, a co to bilbordów nie ma, tam jest czarno na białym, że Tusk jest ładny. Kaczyński niby tez na billboardzie ładny, ale jest „Szkło Kontaktowe” i tam widać, że on nieładny. Retuszuje się, kłamie znaczy się taki syn, wiadomo. Tusk jest ładny i nie retuszuje się, wiadomo prawdę mówi. Gdyby było inaczej pokazaliby w szkle kontaktowym, że Tusk brzydki, a skoro nie pokazują…
O ile, przeciętny Cep wykazuje zainteresowanie polityką wewnętrzną na poziomie, „wszyscy kradną” to polityka międzynarodową nie interesuje się wcale. Chyba, że za zainteresowanie polityką międzynarodową uznać zainteresowanie tym jak ładnie Donek na salonach wypadł, a jak głupio ten kurdupel Kaczor. Jak mówią, że odnieśliśmy kolejny sukces na arenie międzynarodowej to odnieśliśmy, jak coś nie wyszło, to też wiadomo kto winien. Czym tu się emocjonować.
Skoro społeczeństwo tworzą cepy, to któż miałby nimi rządzić, jak nie im podobni. Wiadomo, lubimy tych, których znamy. Rządzący wywodzą się z ludu, to i na jego obraz i podobieństwo są. Czym zajmują się cepy wyniesione do godności, po pierwsze ustawieniem się i swoich kumpli i rodziny, po drugie robieniem na złość tym, których nie znoszą. Po trzecie robieniem tego, do czego zmusza na Komisja Jewropejska. Z tym bywa największy kłopot, bo pierwsze i drugie wychodzi wręcz koncertowo.
Miały być autostrady, nie będzie, fotoradary będą (bo Jewropa za nie zapłaci), ale już ustawa fotoradarowa to bubel. Gdyby Jewropa zapłaciła za wynajęcie kilku ekspertów, żeby napisali porządny i zgodny z orzecznictwem Trybunału w Strasburgu projekt byłoby cacy. Niestety trud stworzenia projektu spadł na barki cepów. Cep jak to cep, podumał i wymyślił. Innych dróg tez zbyt wiele nie będzie. Dotąd mówiono, że winni są kułacy, co ziemi pod budowę dróg nie dają. Kułaków rozkułaczono i teraz ziemia przechodzi „z mocy prawa” na własność Skarbu Państwa. Nie pomogło, może zapomniano dopisać, że kułak ma „z mocy prawa” wybudować na przekazanym gruncie kawałek autostrady.
Miało być „jedno okienko” i jest. Tyle, że po staremu trzeba z kwitami do kolejnych okienek peregrynować.
Cep u władzy ma problem, gdy musi za coś wziąć odpowiedzialność, wymyślić jakieś rozwiązanie. Ale od czego są lobbyści, którzy chętnie cepowi pomocną dłoń podadzą. Napisze, wymyśli, podsunie do podpisu i jeszcze dyskretnie „wziatku” pod stołem poda. Głupi, by się sam biedził, nie dość, że się napracuje, to jeszcze „wziatku” nie dadzą. Gorzej lobbysta pójdzie na skargę do cepa przełożonego i wykopią.
Orzecznictwo Unijne w sprawach podatkowych jest znane, mimo zawiłości mamy niezłych specjalistów z tej dziedziny, co z tego, jak cep w komisji sejmowej ani, ani me, tylko wzór Lisaka wymyśli. Po kiego było wymyślać wzór Lisaka, nikt nie wie. Że eksperci mówili, ze to wszystko o kant potłuc, a co tam cepowi jakiś ekspert co się mądrzy. Wie lepiej, ekspert ma się cieszyć, że z łaski cepa pieniądze na ekspertyzy dostał. Skoro dostał, to ma pisać takie ekspertyzy jakie cep zamówił.
Skoro cep cepem rządzi, to jakich narzędzi miałby używać. Toż dla cepa zwykły kij i marchewka to zbyt wyrafinowana metoda. Co to sam kij nie wystarczy. Wystarczy. Więc dokłada się poddanym cepom cepami. Chcesz biznes robić, odstać swoje musisz w „jednym okienku”, strażaka zatrudnić, tony papieru wyprodukować. A jak nie to cepem przez łepetynę dostaniesz. Zaraz się jedna z 20 stu inspekcji zjawi i wymierzy grzywnę, domierzy domiar. Jak się jakiś głupol spyta w Urzędzie Skarbowym o interpretację przepisów, to zaraz sobie na głowę kontrol ściągnie. Trzeba było siedzieć cicho, a nie urzędowi zawracać gitarę.
Cep rządzący cepami, wie, że lubi taki cep na latorośl rękę podnieść. To trzeba wyposażyć 10.000 luda w uprawnienie, by natychmiast cepowi bachora odebrać. Rachu ciachu, po co jakieś tam sądy, toż jeden człowiek starczy. Przyjdzie urzędnik, popatrzy i będzie widział.
Skoro już o sądach mowa, to od czego sąd. Sąd to taki cep ultima ratio. Po co są sądy w Najjaśniejszej. Po pierwsze żeby sędziowie mieli pracę, po drugie żeby dzieci sędziów jak dorosną tez na bezrobocie nie poszły, po trzecie, żeby dokopać obywatelowi. Nikt tak pięknie mordy na staruszka nie wydrze jak 30 letni sędzia. Zwykły człowiek to jakoś się będzie miarkował, ale co tam sędzia, przecież „w imieniu” mordę wydziera. Jak kto się odważy protestować, to grzywnę za obrazę dostanie.
Tak oto odchodzi w naszym umęczonym kraju CCCR. Odchodzi z woli możnych tego świata przy aplauzie lokalnej gawiedzi. Był czas, że wygodnie było możnym tego świata mieć Polskę nierządem stojącą. Nadszedł czas, by nie mieć Polski wcale. Kto miał się wtedy za Polską ująć? Nierząd?
Gdy znów nadejdzie czas, że możnym tego świata wygodniej będzie mieć Polskę bez Śląska i drżącą o utratę Szczecina, pod opiekę Batiuszki Cara uciekającą, kto się za nią ujmie? Cepy?
Finis Poloniae!
80
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (2)