298 obserwujących
483 notki
1894k odsłony
  356   0

Ideologiczna paranoja sądu

Ideologiczna paranoja, która oznacza koniec wolności słowa dla katolików - tak najkrócej można podsumować wyrok sądu apelacyjnego w sprawie Alicja Tysiąc kontra "Gość Niedzielny".Absurd w tej sprawie goni absurd. W pierwszej instancji sąd w Katowicach wykazał się brakiem umiejętności czytania tekstów ze zrozumieniem, w drugiej - do sędziowie wykazali się po raz kolejny nie tylko takim brakiem, ale też bezczelnością. Zabrali się bowiem za ustalanie jaką religią jest chrześcijaństwo, i w związku z tym, jakim językiem powinni sie posługiwać dziennikarze mediów związanych z Kościołem.

- Chrześcijaństwo jest religią miłości i taki też powinien być język, jakim powinni posługiwać się autorzy katolickiego tygodnika - mówiła sędzia Ewa Tkocz, która uznała, że tygodnik posługiwał sie "językiem nienawiści". Idąc dalej tym tropem pani sędzia powinna zabrać się za ocenzurowanie Pisma Świętego, czy dzieł Ojców Kościoła. Tam również znajdują się terminy, które polskie sądy mogłyby uznac za obraźliwe. Ot choćby "plemię żmijowe", czy jasne określenie czynów homoseksualnych. Nie brak tam też określeń "obraźliwych" (będących dla sędziów przykładem niezgodnej z duchem chrześcijaństwa "mowy nienawiści") dla sadyceuszy, faryzeuszy, sodomitów, cudzołożników, złodziei czy morderców. Teraz pani sędzia Tkocz powinna zabrać się za nie, i w krótkich orzeczeniach stwierdzać, które fragmenty Biblii i nauczania Kościoła można przedstawiać publicznie, a za które trzeba już zapłacić.

I to by nawet było śmieszne, gdyby nie fakt, że w ten sposób próbuje się zakneblować usta katolikom i ludziom, dla których życie ludzkie cokolwiek znaczy. Prawnicy Alicji Tysiąc i ona sama, przy pomocy sądów, próbują bowiem doprowadzić do sytuacji, w której nie będzie możliwa jakakolwiek negatywna ocena moralna czy publicystyczna zachowań i słów osoby, która zdecydowała sie być publiczną twarzą walki o prawo do zabijania nienarodzonych. Teraz będzie można pisać o pani Tysiąc wyłącznie pozytywnie, nawet gdy uważa sie, że to, co chciała ona zrobić (a co jej uniemożliwiono) było zabójstwem. Ten wyrok jest najlepszym dowodem na to, że wolność słowa już sie w Polsce - przynajmniej dla katolików - skończyła. A o Alicji Tysiąc będzie już można pisać wyłącznie w samych superlatywach.

Zabawnie brzmi także oskarżenie o "mowie nienawiści", gdy uświadomimy sobie, że oceny ks. Gancarczyka (ale także moje czy tysięcy innych osób) skierowane są przeciwko działaniom, które są "czynami nienawiści".Trudno inaczej określić zgodę na mordowanie w majestacie prawa milionów nienarodzonych. W 2008 roku w Europie zamordowano 3 miliony osób, a na świecie rocznie ginie średnio 40 milionów osób. I właśnie to, co się dzieje, powszechna akceptacja dla tego procederu, pseudnonaukowe usprawiedliwienia, odbieranie człowieczeństwa przedstawicielom naszego gatunku - jest prawdziwą nienawiścią.

To za nią, a nie za mówienie prawdy, powinno się skazywać. I wierzę głęboko, że nadejdzie kiedyś czas, kiedy ludzie odpowiedzialni za największy masowy mord w dziejach ludzkości, ci którzy go usprawiedliwiali, promowali, którzy w uczestniczyli w gigantycznym biznesie odpowiedzą za to. Tak jak za swoje zbrodnie odpowiedzieli w czasie procesu norymberskiego zbrodniarze, którzy - także powołując się na naukę - dowodzili, że Żydzi czy Cyganie nie są ludźmi.

 

I jeszcze oświadczenien "Gością Niedzielnego"

Sąd Apelacyjny w Katowicach 5 marca br. utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego z 23 września 2009 r. Uznajemy to rozstrzygnięcie za niesprawiedliwe i ograniczające wolność słowa. Po raz kolejny uznano, że redakcja „Gościa Niedzielnego” ma przeprosić za słowa, których nigdy nie napisaliśmy. W tym kontekście pragniemy podkreślić:

1. Fakty w tej sprawie są oczywiste i wyroki sądowe nie mogą ich zmienić. Pani Alicja Tysiąc w żadnej publikacji „Gościa Niedzielnego” nie została porównana do „hitlerowskich zbrodniarzy”. Nie ulega także wątpliwości, że domagała się odszkodowania w związku z odmową przerwania ciąży i w tym upatrywała istotę swego sporu z państwem polskim. Głoszone przez nas konsekwentnie poglądy, nazywające aborcję zabijaniem poczętego życia, zostały w wyroku Sądu napiętnowane jako „mowa nienawiści”.

2. Swoim rozstrzygnięciem Sąd Apelacyjny w Katowicach zaakceptował niedopuszczalną metodę, zastosowaną przez Sąd Okręgowy, arbitralnego i wybiórczego zestawienia wyrwanych z kontekstu fragmentów artykułów, dla skonstruowania nie istniejącego bytu medialnego, nazwanego „mową nienawiści”, za który mamy przeprosić. Rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego potwierdza niebezpieczny precedens, że to sądy, w dowolny sposób interpretując „kontekst” oraz „ogólną wymowę” artykułów, w istocie decydują o kształcie publicystyki na wrażliwym obszarze rozstrzygnięć etycznych i moralnych. Oznacza to poważne ograniczenie nie tylko wolności słowa, ale także prawa katolików do udziału w debacie publicznej.

3. Pragniemy przypomnieć, że w trakcie procesu redakcja złożyła oświadczenie wyrażające ubolewanie z powodu subiektywnie negatywnego odbioru przez panią Alicję Tysiąc naszych publikacji. Chcemy podkreślić, że nasza krytyka nigdy nie dotyczyła osoby, ale zasad. Nie zostało to przyjęte, gdyż – jak nam się wydaje – pani Tysiąc dąży nie tyle do ochrony swoich dóbr osobistych, co do ideologicznej konfrontacji. Sąd Apelacyjny swym rozstrzygnięciem stanął po stronie środowisk proaborcyjnych. Nie zgadzamy się z tym wyrokiem, dlatego rozważamy możliwość złożenia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego.

4. Przy tej okazji, po raz kolejny dziękujemy wszystkim osobom i instytucjom, które wspierały redakcję „Gościa Niedzielnego” w czasie procesu.

Lubię to! Skomentuj151 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale