Partia władzy ma nową zabaweczkę. Gadżecik na miarę "ajpada" - tylko o rozmiarach kraju. Ministerstwo Cyfryzacji - w którym ma odnajdywać się część kompetencji MSWiA. Słyszycie Państwo? To Was też słyszą... Jaka urocza perspektywa! Wszyscy przyjaciele władzy o szczególnie dobrym słuchu mają szansę wypracować sobie dobre emerytury - ciekawe czy "mundurowe"?
Przy talentach pracodawczych partii władzy można się zresztą spodziewać zatrudnienia w nowej ministerii jej wiernych znajomych w proporcjach "jeden urzędas na jeden bit informacji". O świetlana przyszłości! Ktoś narzekał na wzrost biurokracji? MC poradzi.
Nie Master of Ceremony tylko Minister Cyfryzacji. Zagra teraz dla MWZWM. I zatańczą!
Zresztą, jeśli z internetem będą "robili taki rozwój", jaki widzimy na drogach asfaltowych i żelaznych... to może już teraz trzeba zainwestować w gołębie pocztowe?
Tylko ile tych gołębi musiałby np. ze sobą brać na pokład nasz Seawolf? A może długodystansowe bociany? "Idzie jesień - pora szykować wiadomość dla Seawolfa!" A najbliższy niezależny felieton spod zwrotnika - na wiosnę?
Istny rozwój na prostej drodze! Już wiemy jak to może smakować...
- w"Pieśni o fladze" Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego znajdziemy takie obrazowe frazy (polecam cały wiersz, poruszający, nawet gdy przeczytacie przy kawie):
O północy przy zielonych stolikach
modliły się diabły do cyfr.
Były szarfy i ordery, i muzyka
i stukał tajny szyfr.
Diabły w sercu swoim głupim, bo niedobrym
rozwiązywały biało-czerwony problem.
(...)


Komentarze
Pokaż komentarze (4)