Cytowane dziś przez blogerkę Dominkę Cosic słowa zdumienia eurodeputowanego Jacka Saryusza-Wolskiego* przekonują mnie ostatecznie, że ten dworski taniec pozorów pod nazwą Partnerstwo Wschodnie jest wydmuszką, zasługującej na nazwę Partactwa Wschodniego.
Spacery prezydenta Komorowskiego z prezydentem Janukowiczem to puste gesty. Szczyt w Warszawie okazał się teatrem cieni - i wcale nie Łukaszenko najbardziej ośmieszył gnuśność Unii Europejskiej.
Janukowycz stosuje carskie standardy i śmieje się w twarz konsumentom diet europarlamentarnych w Brukseli.
Tromtadracja Radka Sikorskiego swój najbardziej wymierny skutek ma - jak się okazuje - w korkowaniu Warszawy limuzynami delegacji gości "stolicy prezydęcji". Wysokim lobem ponad radkową czupryną lecą porozumienia pomiędzy tasującymi karty w UE, a pułkownikiem Putinem - a wschodnia polityka rządu Donalda Tuska kończy się chyba gdzieś w okolicy Ronda Wiatraczna.
A sojusznicy w Brukseli?
Jeszcze tuzin ostryg i chablis, s.v.p. !!! Na koszt podatników...
*" Ukraina zdradziła i ośmieszyła przyjaciół z Unii Europejskiej".


Komentarze
Pokaż komentarze (7)