Oko ludzkie patrzy inaczej niż aparat fotograficzny. Nawet na polityków. Obserwując motyw, który chcemy sfotografować powinniśmy pamiętać, że nasz wzrok działa selektywnie - skupiając się na najważniejszej dla nas części kadru/ planu zdjęciowego. Zajęci postacią na głównym planie, możemy nie zwrócić uwagi na istotne szczegóły - takie na przykład, jak elementy w tle.
Bardzo powszechnym błędem fotograficznym jest niezwracanie uwagi na przedmioty, które "wychodzą z głowy" fotografowanej osoby. Słup, lampa, drzewo albo inna "palma" - znajdując się w dalszym planie, mogą sprawiać wrażenie, że wystają z głowy osoby na zdjęciu.
Może to doprowadzić do zupełnie niezamierzonego efektu, który uczyni nasze zdjęcie bezużytecznym (na przykład - niemożliwym do publikacji).
Nie wolno więc zapominać o istnieniu "drugiego planu".
Narzędziem pomocnym do uzyskania odpowiedniego zdjęcia jest zjawisko tzw. "głębi ostrości". Mówiąc najkrócej - w zależności od dobranej przysłony, nasz obiektyw będzie "widział" ostro przedmioty położone "przed" i "za" obiektem, na który ustawiliśmy ostrość. Im wyższy numer przysłony, tym bardziej przymyka się ona w momencie robienia zdjęcia - a im bardziej przymyka się przysłona, tym wieksza głębia ostrości. Czyli: ten sam obiektyw, z ostrością ustawioną na ten sam punkt, przy przysłonie f.16 - da nam większą głebię ostrości niż przy przysłonie np.f.5,6. "Więcej palnów będzie ostro" - mówiąc całkiem trywialnie.
I na odwrót - zdjęcie zrobione przy przesłonie f.5,6 może dać nam ładnie rozmyty drugi plan - skupiając oko widza na głównym motywie naszej fotografii, który chcieliśmy w ten sposób wyeksponować.
Jako przykład do tych warsztatowych rozważań prezentuję fotografię wykonaną podczas imprezy urodzinowej Salonu24 w warszawskiej kawiarni "Na Rozdrożu". Jak widać: stojąca na lodówce w rogu sali roślinka spowodowała, że fotografia Zbigniewa Ziobry - będącego tamtego wieczoru gościem i uczestnikiem urodzinowej debaty z Pawłem Zalewskim - mogłaby wzbudzić niepoważne skojarzenia.
Zaznaczam więc, że wszelkie skojarzenia ze znaną - i popularną skądinąd - postacią króla Juliana są całkowicie przypadkowe i nie były intencją autora zdjęcia.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)