Przerwę do jutra...
W uzasadnieniu - wskazał na prawdopodobieństwo orzeczenia Sądu Najwyższego w dniu jutrzejszym w sprawie odwołania posłów-elektów Barskiego i Święczkowskiego od decyzji Grzegorza Schetyny, który "wygasił" ich manadaty poselskie.
Chodzi o to, żeby funkcjonowanie marszałka - wybieranego na pierwszym posiedzeniu Sejmu - było wolne od podejrzeń, że mandaty posłów Barskiego i Święczkowskiego "wygaszono", aby wpłynąć na wybór marszałka Sejmu. Dwa głosy posłów PiS mogłyby mieć - według wyliczeń Ludwika Dorna - wpływ na wybór osoby pełniącej funkcję marszałka Sejmu.
Marszałek senior Józef Zych przewodniczący pierwszemu posiedzeniu nowego Sejmu oświadczył, przed poddaniem wniosku o głosowanie, że zapoznał się w rozmowie z prezesem Sądu Najwyżeszego z materiałem zgromadzonym w tej sprawie oraz czterema opiniami prawnymi - i na tej podstawie, jego zdaniem, można twierdzić jedynie, że SN jutro wniosek obu posłów-elektów "rozpatrzy", ale nie można stwierdzić iż "wyda orzeczenie".
W głosowaniu wniosek posła Ludwika Dorna - przepadł.
Dla sejmowej większości obojętne jest, że są przesłanki do podejrzeń, iż kierownictwo polityczne partii władzy zdobywa przewagę w głosowaniach sejmowych przy pomocy formalnych sztuczek.
Panie pośle Ludwiku Dorn - wyrazy szacunku. Próbował Pan obronić Sejm Rzeczypospolitej przed kompromitacją...
Teraz więc poseł Nowak reklamuje panią minister Ewę Kopacz na stanowisko marszałka Sejmu, mówiąc "to marka sama w sobie" i wychwalając jej rzetelność.*
Właściwie - w kontekście słynnych zapewnień pani minister z sejmowej mównicy - to nazwisko to nomen omen.
Ale czy taka "marka" to istotnie rekomendacja? Przypuszczam, że wątpię.
*skoro tak ma funkcjonować teraz nasz Sejm, to chyba warto dowiedzieć się gdzie linie lotnicze kupują swoje papierowe torebki - i nabyć zapas do umieszczenia w pobliżu telewizora


Komentarze
Pokaż komentarze (11)