Festiwal ciekawych wieści z okolic Stadionu Narodowego pozwala nam rozgrzewać się śmiechem. No, bo płakać na takim mrozie jest przykro. Proste rozwiązania są czasem nnajlepsze: Może pan Marek "Fryzjer "Wieczorek powinien wziąć pod swoją opiekę także ten stadion na Pradze - zwany "Narodowym"?
Ostatnio okazało się, że trochę nie wiadomo co na tym obiekcie można robić. Do grania w gałę raczej się nie nadaje... Może zatem urządzić tam masowy zakład fryzjerski?
Przecież nasza kochana władza, nadzorując powstanie takich perełek organizacyjnych, już i tak nas "goli" na niezłą kasę...
Któż lepiej poprowadzi ten proces, niż protegowany uroczo ostrzyżonej pani Joanny Muchy?
Poza tym - "fryzjerstwo" w naszej piłce to już jakieś fatum.


Komentarze
Pokaż komentarze (28)