"Założenie koszulki nie propaguje komunizmu" - stwierdził minister sprawiedliwości Jarosław Gowin w wywiadzie dla RMF FM, cytowanym na portalu TVN24.
Chodzi o obawy przed zapowiadanym przez rosyjskich kibiców marszem 12 czerwca. Szef Wszechrosyjskiego Związku Kibiców (WOB) Aleksandr Szprygin zapowiedział, że 50 tys. rosyjskich kibiców, którzy przyjadą do Polski założy koszulki z sierpem i młotem.
"Pytany czy podejmie w sprawie symboli kroki prawne Jarosław Gowin powiedział, że "nie, bo polskie prawo w tym zakresie jest odpowiednio surowe". - Ale żadne prawo nie wyeliminuje takich sytuacji, takich zachowań na pograniczu prawa. Chodzenie po ulicach w koszulkach z sierpem i młotem jest takim zachowaniem na granicy prawa i możemy tutaj liczyć tylko na kulturę naszych wschodnich gości - powiedział minister."
Myślę, że mamy do czynienia z kolejną kompromitacją ministra z Platformy Obywatelskiej.
Bo skoro propagowanie symboli nie jest propagowaniem wyrażanego przez nie systemu - to jakiej opinii ministra Gowina należy się spodziewać na wiadomość o paradowaniu w centrum Warszawy kogoś w koszulce z hackenkreuz'em (swastyką)?
Wytłumaczy nam, że to najpewniej wyznawca kultu solarnego albo Jainizmu?
Po prostu - przyzna się do swojej żałosnej bezradności...
PS:
a tu coś na deser:
Litewska policja zatrzymała w piątek 1 czerwca br. mieszkańca Wilna, którego samochód był ozdobiony sowiecką flagą, sierpem i młotem oraz napisem „ZSRS” - informuje portal Delfi.lt.
Zatrzymanemu grozi kara od 500 do 1000 litów (ok. 650-1300 zł) oraz konfiskata symboliki, na podstawie obowiązującego na Litwie od 2008 roku prawa zakazującego wykorzystywania oraz rozpowszechniania symboli sowieckich i nazistowskich. Zakaz posługiwania się na Litwie komunistycznymi i nazistowskimi symbolami odnosi się głównie do imprez masowych, ale nie ogranicza się wyłącznie do nich.
źródło: Kresy.pl
Komentarze
Pokaż komentarze (9)