Pamiętam to jeszcze z czasów przedszkolnych: Gdy podczas zabawy w chowanego okazało się, że "szukający" podglądał podczas odliczania (np. ustawiał się tak, aby widzieć co robią inni) - ktoś z chowających się, kto to zauważył, wołał na cały plac zabaw: "pobite gary! pooobiiite gaaary!"
Był to sygnał, że zabawa jest nieważna.
Wtedy wszyscy wychodzili ze swoich "skryjd", "schowanek" itd., a zabawa mogła się zaczynać od nowa - najczęściej już z innym "szukającym".
Dzisiaj wypadałoby zawołać... jak? - "pobite słoiki"?


Komentarze
Pokaż komentarze (12)