0 obserwujących
341 notek
82k odsłony
  206   0

Rosjanin - mój wróg czy brat?

ANDRZEJ MISZK

„Rusofobia jak antysemityzm budzi niesmak” – ten umieszczony na pewnym internetowym forum skromny komentarz odnośnie do badań, które pokazują, że aż 81% Polaków ma negatywny stosunek do Rosji, wywołał żywą dyskusję. I choć uważam, że autor komentarza myli się zarówno w kuriozalnej próbie porównania antysemityzmu z rusofobią – którą myli z antypatią do Putinowoskiej Rosji – jak i nie rozumie pozytywnego sensu niechęci Polaków do reżimu Putina, warto pogłębić tę kwestię i spróbować ocalić intencję autora.

Problem mianowicie jest następujący: jak podtrzymywać i rozwijać pozytywny potencjał patriotyzmu Polaków, którzy słusznie obawiają się odradzającego się imperializmu Rosji i żywią do niego autentyczną niechęć, a jednocześnie zachować szacunek, nawet miłość wobec Rosjan jako ludzi i Rosji z jej bogatym dziedzictwem kulturowym. Na gruncie politycznym sprawa jest dość oczywista: Rosja, atakując zbrojnie Ukrainę, stworzyła zagrożenie dla innych sąsiadów, w tym Polski i dlatego mamy prawo, a nawet obowiązek nie tylko bronić wolnej i demokratycznej Ukrainy przeciw Rosji, ale też mobilizować polskie państwo i społeczeństwo do odparcia ewentualnej zbrojnej agresji ze strony Rosji, już teraz broniąc się przed jakimikolwiek próbami podporządkowania Polski imperialnym zamiarom reżimu Putina.

Możemy jako społeczeństwo różnić się w ocenie stopnia tego zagrożenia, mieć różne pomysły na jego odparcie, różnie oceniać stopień (nie?)przygotowania Państwa Polskiego itp., ale nie można tego zagrożenia zignorować, myśleć z obawą o „narażeniu się” Rosji, a tym bardziej przygotowywać się do przyjęcia żołnierzy rosyjskich czy „zielonych ludzików” gościnie, po słowiańsku: chlebem, solą i wódką. Ci, którzy w Polsce sprzyjają Rosji w konflikcie z Ukrainą i chcą zneutralizować Polskę wobec zagrożenia ze strony Rosji, bez względu na ich różnorakie intencje działają przeciw Ukrainie, Polsce i Europie. Takie defetystyczne i proputinowskie postawy wśród Polaków należy ujawniać, pokazać krytycznie ich złowrogi potencjał zdrady i jednoznacznie potępić.

Natomiast pozostaje niepozbawiona pewnego potencjału politycznego kwestia etyczna stosunku Polaków wobec Rosjan jako ludzi, narodu rosyjskiego i jego kultury. Pierwszym problemem, jaki się wyłania, jest fakt, że większość Rosjan popiera Putina, aneksję Krymu i częściowo działania zbrojne Rosji na Ukrainie, a ekstremiści zachęcają Putina do eskalacji imperialnych apetytów i szykowania się do zbrojnego zajęcia kolejnych krajów, w tym Polski.

Osobiście nie żywię obrzydzania i wrogości do tzw. zwykłych Rosjan, jestem pasjonatem i żarliwym czytelnikiem rosyjskiej prozy i poezji, wychowałem się na Dostojewskim, Tołstoju, Czechowie, Mandelsztamie, Brodskim, z przyjemnością oglądam wiele rosyjskich, a nawet radzieckich filmów, pasjonuję się mistyką prawosławną i jurodiwymi, żywo interesuję się historią Rosji i ZSRR, zwłaszcza wieku XX, mam wielki szacunek dla Rosjan z opozycji antysowieckiej czy antyputinowskiej. Staram się też zrozumieć głębiej tzw. duszę rosyjską, a nawet dramat upadku sowieckiego imperium i obawy Rosjan wobec zagrożenia ze strony Zachodu. Można powiedzieć, że Rosjanie są mi duchowo i kulturowo bliscy, poza ich imperialnym ukąszeniem i ich brakiem poszanowania dla praw jednostek.

Nigdy też świadomie działając przeciw reżimowi Putina, nie zapominam o Rosji i Rosjanach, którzy są po prostu ludźmi i jako tacy zasługują na mój szacunek jako człowieka, a jako chrześcijanina - na miłość, choćby trudną. Po prostu żyję w tym bolesnym napięciu duchowo-etycznym, choć łatwiej byłoby dać ponieść się politycznej emocji i usprawiedliwiać w swoim sercu dehumanizację Rosjan jako naszych wrogów. Jestem też świadom pozytywnego politycznego potencjału tego napięcia: zawsze będę bronił każdego narodu, również samych Rosjan, przed agresywnym imperializmem ich reżimów, ale nigdy nie przekreślę w swoim sercu trudnej miłości do Rosjan jako ludzi i nie odbieram im szansy na jakiś bardziej ludzki ustrój polityczny w przyszłości. Rosjanie muszą wiedzieć, że Polacy nienawidzą ich reżimu i imperialnych zapędów, ale szanują ich jako ludzi i cenią sobie ich kulturę.

Oczywiście, trudno jest jasno i wyraźnie przekazać ten komunikat Rosjanom w intensywnej emocji politycznej, ale jest to możliwe i wielu z nas w różny sposób to robi. Rosja jest naszym wrogiem politycznym i być może cywilizacyjnym, ale Rosjanie są naszymi braćmi jako ludzie również wówczas, gdy być może przyjdzie nam z nimi po raz kolejny walczyć. I trzeba o tym pamiętać, jeśli sami nie chcemy utracić swego człowieczeństwa. A nasze człowieczeństwo jako Polaków wspiera i ocala człowieczeństwo Rosjan, dając obu narodom trudną nadzieję na przyjaźń i pokój w przyszłości.

Odpowiadając na tytułowe pytanie: Rosjanin - czasami mój wróg, ale zawsze brat.

www.tezeusz.pl

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale