0 obserwujących
341 notek
82k odsłony
  220   0

Wybieram Polskę

ANDRZEJ MISZK

Głos wyborczego sceptyka. Podczas komuny brałem udział w wyborach aktywnie: zachęcając współobywateli do bojkotu fikcyjnych wyborów. Od roku 1989 uczestniczyłem w większości wyborów prezydenckich, parlamentarnych i samorządowych oraz w referendum akcesyjnym Polski do Unii Europejskiej. Pamiętam swoją rozpacz, gdy Kwaśniewski wygrał z Wałęsą. Dla mnie i dla wielu Polaków był to widomy znak powrotu do PRL.

Zawsze przed wyborami zastanawiam się czy pójść czy nie pójść. Obolały, rozczarowany, krytyczny. Ostatecznie jednak idę i głosuję, choć jestem sceptyczny i nie mam wielkiego zaufania do polskiej klasy politycznej. Podobnie jak Churchill uważam, że „demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu”.

Niezbyt interesuję się polityką, zwłaszcza wewnętrzną, ale uważam, że mój głos jest jakąś minimalną symboliczno-faktyczną formą wzięcia współodpowiedzialności za los politycznej wspólnoty, w której żyję. I choć doskonale rozumiem ludzi, którzy z różnych powodów nie biorą udziału w wyborach, uważam świadomy bojkot wyborów w państwie demokratycznym, do jakich według mnie należy też Polska, za poważne uchybienie moralne i brak odpowiedzialności.

Osobiście, gdym nie poszedł na wybory, czułbym, że tracę w ten sposób moralne prawo do krytyki instytucji swojego państwa czy instytucji unijnych, zależnych od mojego głosu w wyborach europejskich. Nie miałbym też moralnego prawa oczekiwać czegokolwiek od Państwa Polskiego, samorządów i Unii Europejskiej. Od jakości mojego wyboru zależy jakość Państwa i umowy społecznej łączącej zarówno Polaków jak i Europejczyków.

Czuję się współodpowiedzialny za kondycję mojego Państwa i Europy: jeśli coś złego się dzieje, to ja też jestem za to współodpowiedzialny, a jeśli coś dobrego, mam w tym swój skromny, choćby najskromniejszy udział i cieszę się z tego. Z całym krytycyzmem jaki mam wobec historii ostatnich 26 lat RP mogę w zgodzie z sobą powiedzieć: o taką Polskę jako młody chłopak walczyłem. Nie wiedziałem jaka będzie dokładnie. Ale mogę w niej żyć prywatnie i publicznie w zgodzie z samym sobą, myśleć, mówić i robić co chcę bez obawy, że znowu mnie wsadzą do więzienia.

Polska moich marzeń, tak jak i ja sam, istnieje tylko w moim sercu, ta realna, choć dużo brzydsza, nieco byle jaka, ale prawdziwa istnieje naprawdę. Żyjąc, pracując, odpoczywając, myśląc, kochając, spierając się, broniąc jej - wybieram ją co dzień. Również w dniu wyborów.

Przeczytaj rownież:

Andrzej Miszk, Ja Polakiem bywam jedynie we wtorki

Wybiersm Polskę

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale