Thiele blog
Wieczność przed nami i wieczność za nami, B-g dał nam chwilę między wiecznościami.
2 obserwujących
32 notki
2967 odsłon
  286   0

W wyścigu o laur draństwa

Polacy, z wielkim uporem, przytaczają wiersz Icchaka Kacenelson, „O bólu mój”, który ma dowodzić, że Shoah została dokonana rękami żydowskimi. Uważam, że odczytywanie go wprost prowadzi do tego, co odczytanie w taki sam sposôb wiersza Czesława Miłosza „Campo di Fiori”.  

Oba są poetycką metaforą okupacyjnej sytuacji. Ale polacy będą zaklinać sytuację, że Kacenelson opisał fakty, zaś Miłosz nie, bo nie było przy murze karuzeli.

Powtórzę, że były przypadki ratowania Żydów, niewyobrażalny heroizm. Jednak więcej było draństwa, sprzedajności i zwykłego tchórzostwa.

Jeśli był wybór ze strony polaków, bo to Żydzi byli „zwierzyną łowną” dla nazistów wszelkiej maści, czy zachować się przyzwoicie i pomóc Żydom, czy przekazać ich policji granatowej, czy Niemcom, wybierano wygodniejsza i to prawda, bezpieczniejszą, formę postępowania, Żydów wydawano w ręce władz. 

Nic tu nie pomoże zaklinanie rzeczywistości.

Czy Żydzi zawsze zachowywali się poprawnie z punktu widzenia współrodaków i etnicznych polaków? Niestety nie.

Nie ma sensu przytaczać przykładów draństwa, bo one do niczego nie prowadzą, a ich eksponowanie ma być dla zbrodni polskich na Żydach swoistym alibi. Polacy lubują się w propagowaniu „religii pomocy”, jak to wszyscy pomagali i cierpieli z Żydami, nie wszystkie fakty są znane, bo nie zostały udokumentowane. Musiało tak być, bo polscy to taki porządny naród, wiadomo katolicy.

Faktem jest, że spośród Żydów, mieszkających do 1939 roku na ziemiach polskich, większość zginęła, część z rąk polaków-jako sprawców czy denuncjatorów, bardzo niewielka część została przez polaków uratowana, część przeżyła w obozach. Piszę polaków, ale ratowali i mordowali konkretni ludzie. Tak, jak drzewka w Yad Vashem mają tabliczki z nazwiskami bohaterów, tak mordercy mieli nazwiska, nie wszystkich znamy. Wiemy jednak, że społeczeństwo polskie nie zdało tego wojennego egzaminu. Przykro, ale tak to odbierają Żydzi. 

Z tym wszystkim łączy się kwestia mienia przejętego i ukradzionego ofiarom, czasem przejmowali to mienie bezpośrednio mordercy, czasem zwykli ludzie, niekoniecznie zaangażowani w prześladowania Żydów, ale biorąc mienie po ofiarach mordów i wiedząc, jak ci Żydzi zginęli, stali się współsprawcami zbrodni na Żydach.

Jest oczywiste, że mienie to nie może służyć, już dłużej, ani Polsce, ani polakom. Polacy posługują się wygodnym wytrychem prawnym, że jest to „mienie bezspadkowe”, a w państwach cywilizowanych mienie, po bezpotomnych obywatelach, przypada państwu. 

Tak, w normalnej sytuacji.

Nie w przypadku ekstraordynaryjnej, gdzie dodatkowo obywatele tego państwa, czy to czynnie, czy przez bierność, przysłużyli się temu, by mienie to stało się „bezspadkowe”.

Tyle i aż tyle. Państwo polskie musi ustanowić odpowiednie prawo, bo jest to przypadek nadzwyczajny a nie typowy, by mienie to zwrócić państwu Izrael. Nie jakimś organizacjom międzynarodowym, ale właśnie Izraelowi. To nic, że Izrael w momencie śmierci tych ludzi nie istniał jako twór prawa międzynarodowego, ale dziś istnieje. Teraz jest ta sprawa rozstrzygana i państwo Izrael, i wszyscy Żydzi, upominają się o sprawiedliwość dla pomordowanych.

To jest minimum do wykonania przez państwo polskie, by pomiędzy narodami polskim i żydowskim mogło nastąpić przebaczenie, wzajemne przebaczenie. Inaczej, będzie to ciążyć nad stosunkami pomiędzy obydwoma krajami. Brak uregulowania tego nie pozwoli na przyjacielskie stosunki pomiędzy Polską i Izraelem.

 

Lubię to! Skomentuj50 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale