tkwtkw
Moje słuszne poglądy na wszystko
2 obserwujących
29 notek
18k odsłon
  342   0

Opowiadanie niezwykle aktualne ......

Poniżej zamieszczam fragment opowiadania p. t. "Pomocna dłoń", autor Paul Anderson, tłumaczył na polski J. Stawiński, opowiadanie zamieszczone w bardzo interesującym tomie "Rakietowe szlaki", ja mam wydanie z 1978 r. (BARDZO polecam ten zbiór opowiadań).


Moim zdaniem przesłanie tego opowiadania jest NIEZWYKLE adekwatne do tego co teraz dzieje się w Unii Europejskiej, także w odniesieniu do Polski. Nie zamieszczam całości, więc na początek krótkie wprowadzenie w temat opowiadania.


Rzecz dzieje się w naszej Galaktyce, 50 lat wcześniej zakończyła się wojna pomiędzy cywilizacjami Cundaloa i Skontar, mediatorami byli Ziemianie (Układ Solarny). Konferencja mająca zdecydować o pomocy Ziemi (Solarian) w odbudowie zdecydowała, że Ziemia udzieli pomocy Cundaloa ale nie udzieli pomocy Skontarowi. Poseł Skontaru (Skorrogan) - jak wyznał po 50 latach - celowo doprowadził do tego, by Skontarowi pomocy nie udzielać i teraz, w 50 lat po tamtej konferencji, po 50-cu latach wygnania, wraz z władcą Skontaru (Thordin) incognito odwiedza Cundaloa by pokazać władcy, czemu kiedyś tak postąpił.


" .....

- Religia Mauiroa dawniej coś stanowiła - mówił cichym głosem Skorrogan. - Była to wiara piękna i szlachetna, choć zawierała pierwiastki nienaukowe. Zresztą, można je było zmienić. Ale teraz na to za późno. Większość Tubylców to neopanteiści albo niewierzący, a dawne obrzędy wykonują dla zysku. Robią z nich przedstawienie.

Skrzywił się. - Cundaloa zachowała stare, malownicze zabytki, folklor, melodie ludowe i resztę dawnej kultury. Ale uświadomiła sobie ich malowniczość, a to gorsze, niż gdyby je zniszczyła.

- Nie bardzo rozumiem, na co się tak oburzasz - rzekł Thordin. - Zmieniły się czasy. Na Skontarze też się zmieniły.

- Ale nie w ten sposób. Popatrz dookoła siebie: nie byłeś nigdy w Systemie Solarnym, ale zdjęcia musiałeś oglądać. Więc chyba widzisz, że to jest typowe miasto solarskie. Trochę zacofane, być może, ale typowe. I w całym systemie Avaiki nie znajdziesz miasta, które w swej istocie nie byłoby ...... ludzkie.

- Nie znajdziesz tu - ciągnął - kwitnącej niegdyś sztuki, literatury, muzyki. Same tanie naśladownictwa wyrobów solarskich lub nędzne podrabianie zamarłych rodzimych tradycji, fałszowaną romantykę przeszłości. Nie znajdziesz nauki, która w swej istocie nie byłaby solarska, maszyn innych aniżeli solarskie, coraz mniej domów, które można odróżnić od szablonowego mieszkania ludzkiego. Rozpadły się związki rodowe, podstawa miejscowej kultury, a stosunki małżeńskie są równie przypadkowe jak na samej Ziemi. Znikło dawne przywiązanie do wsi, nie mam już prawie wcale gospodarstw plemiennych. Młodzież pcha się do miasta, aby zarobić milion abstrakcyjnych kredytek. Jedzą wyroby fabryk żywnościowych typu solarskiego i krajowe dania można dostać tylko w nielicznych drogich restauracjach.

- Nie ma już - mówił dalej - ręcznie lepionych naczyń, ręcznie tkanych tkanin. Wszyscy noszą to, co produkują fabryki. Nie ma dawnych poetów i bardów, nikt zresztą by ich nie słuchał. Wszyscy siedzą przy telewizorach. Nie ma filozofów ze szkoły araklejskiej, są tylko podrzędni komentatorzy Russela i Korzybskiego .......

Skorrogan umilkł. Thordin długo się nie odzywał, a potem rzekł z namysłem: - Rozumiem, do czego zmierzasz. Cundaloa zrobiła z siebie odbitkę solarskich wzorów.

- Tak jest. Nieuniknione to było już w chwili, kiedy przyjęli pomoc Solarian. Musieli tym samym przyjąć solarską naukę, solarską ekonomikę, a wreszcie całą kulturę solarską. Gdyż to był jedyny wzór zrozumiały dla ludzi, a oni kierowali całą odbudową. Ich kultura dawała bardzo pomyślne wyniki, więc Cundaloa przyjęła je z łatwością. A teraz już za późno. Nie mogą tego odrobić, i nawet nie chcą odrabiać.

- Czy wiesz - dodał - że raz się tak już zdarzyło ? Znam historię Solarskiego Systemu i historię Ziemi. Kiedyś, zanim ludzie dosięgli innych planet w swoim układzie, istniały na Ziemi liczne kultury, czasem bardzo odmienne. Lecz w końcu jedna z nich uzyskała tak miażdżącą przewagę technologiczną, że .... że nikt z nią nie mógł współistnieć. Chcąc skutecznie rywalizować, musiano przejmować samą postawę życiową Zachodu. A kiedy Zachód komu pomagał, sprowadzało się to do pomocy w naśladowaniu Zachodu. W rezultacie, mimo najlepszych intencji, zniszczył wszelką inną postać kultury i życia.

- I to przed tym chciałeś nas ocalić ? - spytał Thordin. - Rozumiem twój punkt widzenia. Zastanawiam się jednak, czy wartość uczuciowa dawnych instytucji była dość wielka, by poświęcić dla nich miliony straconych istnień oraz dziesięć co najmniej lat cierpień i wyrzeczeń.

- To nie tylko wartość uczuciowa ! - rzekł z przejęciem Skorrogan. - Czy tego nie widzisz ? Przyszłość leży w nauce. Chcąc dojść do czegoś, musieliśmy zastosować metody naukowe. Ale czy nauka Solarian ma być jedyną drogą ? Czy aby wyżyć, trzeba się stać jakimiś ludźmi drugiej kategorii ? Czy też można znaleźć inną jeszcze drogę, wolną od przytłaczającej pomocy wysoko rozwiniętej, lecz obcej nam rasy, i z gruntu obcej nam obyczajowości ? Uważałem, że można. Uważałem, że trzeba.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura