tkwtkw
Moje słuszne poglądy na wszystko
2 obserwujących
33 notki
19k odsłon
  104   0

Marsz Niepodległości 2011

Marsz Niepodległości 2011

Jak to było na Marszu Niepodległości w 2011 roku, za rządów Tuska i w Warszawie HGW.


Marsz miał przejść trasą od Rotundy do ronda de Gaule'a (ul. Al. Jerozolimskie, 2 przystanki tramwajowe), potem skręt w lewo (Al. Ujazdowskie) do pomnika Dmowskiego.

Początek wyznaczono na 17.00, ja byłem ok. 16.30 - co zastałem

Al. Jerozolimskie tuż za Rotundą były zagrodzone betonowymi przeszkodami (podobne do takich przeciwczołgowych). Każdy blok na oko ważył przynajmniej tonę, więc to musiało być ustawione ileś czasu wcześniej, ileś ciężarówek i ciężki sprzęt. Za tą barierą kordon policji, ale Marsz już tamtędy iść nie mógł (trasa uzgodniona) nawet, gdyby Policja chciała go przepuścić. A więc już przed rozpoczęciem Marszu wiadomo było, że zaplanowaną trasą nie pójdzie, że będzie zadyma. Konia z rzędem temu, kto wyjaśni, czemu zablokowano uzgodnioną trasę na długo przed rozpoczęciem Marszu.


Uzgodniona trasa to dwa boki prostokąta, pozostała więc tylko druga możliwość - iść po pozostałych bokach prostokąta, czyli do pl. Konstytucji a potem w lewo. Marsz ruszył w tę stronę. Pierwszą przecznicą jest ul. Nowogrodzka (tak, ta znana ale siedziba PIS jest dużo dalej, przy pl. Zawiszy), za Nowogrodzką policja w kilku szeregach. Gdy Marsz dodarł przed te kordony i się zatrzymał (a z tyłu tłum napiera) - rozległ się gwizdek i z Nowogrodzkiej wybiegło 20-30 mężczyzn, wszyscy ubrani na sportowo, wszyscy w wieku 20-40 lat. Zaczęli "taniec", wygrażali policjantom, coś krzyczeli, biegali - policja olewała to. W pewnym momencie kolejny gwizdek i ci faceci jak na komendę rzucili się na policjantów, którzy zrobili zwrot w lewo i faceci przeszli przez te kordony "jak przez masło". Po chwili widać było, jak z policjantami wspólnie palą papieroski - wszystko jasne, TVN cały czas nagrywał. 


Organizatorzy Marszu chcieli coś powiedzieć uczestnikom, ale jak tylko odzywał się ich głośnik natychmiast zagłuszał go znacznie silniejszy głośnik policji "proszę się rozejść, zgromadzenie jest nielegalne - itd.". I tak ileś razy - co ci chcą coś powiedzieć - policja ich natychmiast zagłusza. W końcu policja znowu ustawiła się w kilka szeregów, na tyłach stanęły samochody z wyrzutniami gazu - i ruszyli spychać tłum. Wyrzutnie wypuściły gaz na tłum, reszta jest jasna dla każdego, jak to wyglądało, chyba każdy w czymś takim uczestniczył. Po jakimś czasie (ok. 30 minut) policja nagle zeszła z drogi i puściła Marsz w stronę pl. Konstytucji - TVN miał już wystarczająco dużo nagranego materiału.


Dziś warto o tym przypomnieć.




Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka