Make love not war – pod powyzszym tytulem umiescilem dzisiaj post na blogu
““Powstanie Warszawskie bylo niczym innym jak tylko jedną wielką rzeźnią - identyczna jak wszystkie inne bitwy.
Powstanie Warszawkie bylo wynikiem wojny - a wojenne ciepiernia i wojenne okrucienstwa nie zaleza od tego kto wojne zaczal, nie wazne kto atakuje, kto sie broni, kto wyzwala, kto czyni powstania.
W Europie i USA nie uczy sie juz o wojnach, bitwach i powstaniach w kontekscie patriotyzmu i bohaterstwa, jeno w kontekscie okropienstw jakie niosa ze soba wojny.
Od wielu lat nie produkuje sie juz dzisiaj filmow-obrazow wychwalajacych bohaterow wojennych. "Czas Apokalipsy", "Imperium Słońca", "Szeregowiec Ryan", itp. - to obrazy antywojenne
Dlaczego: ano dlatego, ze bezrefleksyjne wychwalanie wojennego bohaterstwa i patriotycznej smierci na polu chwaly, jest wychowywaniem poslusznego miesa armatniego, podatnego na manipulacje wojennych oszolomow.
II WS udowodnila, ze albo narody Europy zaczna ze soba wspolpracowac, albo zetra sie nawzajem z powierzchni planety. Zimna wojna udowodnila, ze bron atomowa skutecznie trzyma w szachu antagonistyczne imperia.
Czas wreszcie, zeby i w Polsce zaczeto patrzyc na wojny, powstania i bitwy, jako na zlo, ktorego za wszelka cene nalezy uniknac.
Czas wreszcie, by polscy fani krwawego bohaterstwa zrozumieli, ze Polska jest dzisiaj czescia europejskiego imperium, ze ani Polska nie ma sie o co z nikim "bic", ani Polska nie jest przedmiotem porzadania innych.
Polska to nierozerwalna czesc Europy, kontynentu ktory musi stawic czola w wielkiej swiatowej grze polityczno-gospodarczej. Groby w Europie nalezy pozostawic i pielegnowac jako symbol przestrogi, jako ostrzezenie czym groza, czym sie koncza nasze wewnetrzne europejskie narodowe szowinizmy.
Posluchajmy lepiej Owsiaka: Make love not war.““
Swego rodzaju ciekawostka jest, iz jedynym odzewem byly dwa glupkowate bekniecia. Nikt od lewa do prawa i z powrotem sie nawet nie zajakna.
No coz, Salon24 jest trochu jakby ideologicznie płaski. Podzialy nie biegna tutaj jakos wyraznie prawica-lewica, raczej wzdluz linii za-przeciw. I tak w sprawie Powstania Warszawskiego idzie glownie o jego slusznosc-nieslusznosc – co zamyka dyskusje do granic polskiego grajdolka, znaczy: marginalizuje Powstanie Warszawskie do jakiejs lokalnej wojennej zadymy.
Powstanie Warszawskie nie mialo zadnego wplywu na przegieg II WS, ani na polityczne skutki II WS i jako takie nikogo na swiecie nie obchodzi.
Powstanie Warszawskie bylo lokalnym wydarzeniem, okrutnym i godnym wspolczucia, na rowni ze spalonymi Dreznem i Hiroszima. I o ile Drezno i Hiroszima staly sie w swiecie przyczynkiem do dyskusji o wojennych okrucienstwach, o cierpieniu ludnosci cywilnej i o wojennych zbrodniach, ktorych dopuszczaja sie strony konfliktow, tak Powstanie Warszawskie zamykane jest przez samych Polakow, do wewnetrznych polskich swarow i podtrzymywania narodowych lękow i szowinizmow.
I dziwic sie, ze swiat w swojej wiekszosci, malo ze nie odroznia Powstania Warszawskiego od powstania w warszawskim getcie, to czesto o Powstaniu Warszawskim nic nie wie – kto tak naprawde wie o zagladzie miasta Warszawy?
A przeciez Powstanie Warszawskie jest kopalnia uniwersalnych tresci o ludzkim zyciu, poswieceniu, bezinteresownosci, smierci, cierpienu, beznadziei, itd., itd. Tak wielkiego w swojej masie i zasiegu dramatu mlodziezy jak w Powstaniu Warszawskim nie ma chyba nigdzie w historii Europy.
Jak swiat ma sie dowiedziec o tym jednym z najwiekszych dramatow w dziejach ludzkosci, jezeli sami Polacy sprowadzaja Powstanie do obrazkow dziewczat i chlopcow z usmiechem i piesnia na ustach walczacych za Ojczyzne. Zaglade miasta do pobojowiska, a samo Powstanie do narzedzia w politycznych sporach.
Czy ktos napisze warszawska „Rzeznie nr 5“?
89
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (41)