1 obserwujący
5 notek
5104 odsłony
  260   0

Alfabet sejmowy - "B – jak Biuro (poselskie lub senatorskie)" Część I.

Trochę o „kuchni parlamentarnej” fragment pisanej przeze mnie książki „Alfabet sejmowy Tomasza Jaskóły”

B – jak Biuro (poselskie lub senatorskie)

Trochę o „kuchni parlamentarnej” fragment pisanej przeze mnie książki „Alfabet sejmowy Tomasza Jaskóły”

Poseł i senator są zobowiązany do otworzenia biura poselskiego. Przynajmniej jednego. Nie ma ograniczeń i możesz mieć nawet kilka biur. (to głupi pomysł – odradzam – generuje zbędne koszty). Początkowo zresztą nowi posłowie tj. w pierwszej swojej kadencji zwykle wynajmują kilka biur w swoim okręgu poselskim. Ograniczeniem jest ryczałt na prowadzenie biura. Jest to około 12-14 tys. złotych na miesiąc. Trzeba pamiętać, że tej sumy płacisz pensje, wszystkie rachunki itd. Proszę mi wierzyć, że skala interwencji, liczba dokumentów itd., powoduje, że nie są to wcale tak wielkie pieniądze. Musisz mieć zatrudnioną przynajmniej jedną osobę na pełny etat. Jest to zrozumiałe. Oznacza to, że płacąc minimalną pensję i tak miesięcznie kosztuje to brutto blisko 4500 - 5000 złotych.

 Biuro poselskie jest centrum twojej pracy poselskiej w okresie, kiedy nie jesteś w Sejmie. Miejscem spotkań, interwencji, prowadzenia dyżurów poselskich, pracy twoich współpracowników, adresem do korespondencji itd. Jest twoim poselskim centrum. Spędzasz tu sporo czasu w każdy dzień tygodnia, masz przecież tzw. nielimitowany czas pracy (jeśli podchodzisz poważnie do sprawowania mandatu – bywa z tym różnie). W zasadzie nie jest to praca tylko służba. Zatem niedziela, sobota, czy każdy inny dzień to jest twój dzień, w którym masz zobowiązania polityczne, administracyjne czy inne. I przestańcie wierzyć, że to są wyjątkowe sytuacje. Nie, nie są. Jeśli ktoś podchodzi do sprawowania mandatu poselskiego poważanie biuro poselskie staję się twoim drugim domem. Niestety.

 W czasie kadencji rozmawiałem z tzw. doświadczonym posłem od kilku kadencji. Powiedział do mnie – "panie kolego, jeśli zostanie pan wybrany na drugą kadencję, mam dla pana radę. Jeśli tak się stanie, tj. dostanie się pan drugi raz do Sejmu, niech pan sprowadzi rodzinę do Warszawy. Inaczej będzie pan posłem, ale już bez rodziny. Proszę mi wierzyć wiem, co mówię." Nie wierzyłem mu. Wtedy.

 Biuro poselskie musi być sprawnie zarządzane. Powinno mieć wszystko, co posiada mini kancelaria o charakterze nazwijmy to „Pogotowia Ratunkowego” w sprawach: prawnych, admiracyjnych, politycznych, społecznych, stosunków międzyludzkich. Często jednak obywatelom kojarzy się z biurem pośrednictwa pracy. Spora część petentów zwyczajnie próbuje załatwić dla siebie lub dla dzieci, znajomych pracę. Święcie wierzą, że poseł może to zrobić. Ba! Nawet powinien to zrobić! Doszło do tego, że stworzyłem trochę zabawny regulamin biura poselskiego posła Tomasza Jaskóły i kazałem go powiesić na widocznym miejscu, tak aby od razu dokonać dyskretnej selekcji petentów przychodzących do mojego biura. Chyba nie zadziało od razu, ale po pewnym czasie już tak.

 Założenie biura poselskiego jest jak zwykle w naszym kraju w zasadzie partyzantką. 

 Założenie biura poselskiego jest jak zwykle w naszym kraju w zasadzie partyzantką. Podam tylko jeden przykład. W zasadzie biuro jest firmą. No dobrze, ale pod jakim NIP-em działa? Okazuje się, że pod prywatnym NIP-em posła. Ale to nie wszystko. Musisz mieć – co jest zupełnie zrozumiałe konto bankowe. I tu pojawia się problem. Banki nie mają oferty dla biur poselskich założenia konta. Bo to ani firma – taka jak klasyczna, ani też konto osobiste. No i poradź sobie teraz. Dwa pierwsze banki absolutnie odmówiły. Straciłem na moment nadzieję, ale mój współpracownik wymyślił następny bank i tu jasne – zgodzili się założyć konto. Ulżyło mi.

 Do biur przychodzi mnóstwo osób. Celem ich jest przedstawienie swoich problemów, wskazanie jakiegoś rozwiązania (to jest stosunkowo mała grupa ludzi), pomoc finansowa (zakazana – poseł nie może pomagać finansowo), współpraca polityczna, społeczna. Czasami jest zwyczajne wygadanie się. Bywają także osoby, które koniecznie chcą się dowartościować, że pogadały z posłem. Dlaczego tak sądzę? Ponieważ z wielu moich rozmów w zasadzie niewiele wynikało albo nie wynikało nic. Były to czasami rozmowy, które mój rozmówca chciał prowadzić bez ograniczeń czasowych. Bywały osoby, które przynosiły nam sensacyjne wiadomości, informację. Dlatego trzeba było sobie jakoś poradzić. Wymyśliłem kwestionariusz. Krótką informację, kto składa nam informację, dane kontaktowe, opis sytuacji, problemu oraz pożądany cel załatwienia, rozwiązania sprawy. I wiecie co? Przyniosło to świetne rezultaty. Pozwoliło moim współpracownikom oddzielić sporą liczbę osób z dużą fantazją, wręcz osoby o osobowości mitomańskiej. To być może nie wszystkim się podobało, ale zrobiłem to w dobrej wierze, ponieważ osoby fantazjujące zabierały czas na faktyczne problemy u ludzi, którzy je zgłaszali.

 Podam przykład jednej z wizyt na dyżurze poselskim. Pewnego dnia przyszło do mnie dwóch „jegomościów”.

 Podam przykład jednej z wizyt na dyżurze poselskim. Pewnego dnia przyszło do mnie dwóch „jegomościów”. Wiek około 60 – tki obaj. Kiedy już „przedarli” się przez sekretariat, absolutnie nie wypisując żadnego kwestionariusza, nie wiedziałem jeszcze, dlaczego go nie wpisali. Wiedziałem, że nie chcieli, bo to zbyt ważna sprawa. Pomyślałem, że zrobię kolejny wyjątek i przyjmę panów, mimo że nie spełnili regulaminu naszego biura (nie wyciągajcie wniosku, że chcieliśmy się od ludzi odgrodzić – nic z tych rzeczy. Chcieliśmy tylko ucywilizować naszą pracę. Dla dobra wszystkich). Panowie weszli, zaproponowałem kawę, wodę i rozpoczęliśmy. To była jedna z tych godzin poselskiego dyżuru, który zapamiętam do końca życia.

 Panowie przyszli z pismem, w którym zawarli dwa postulaty, które chcieliby, aby przedstawił na forum parlamentu i postarał się o formę prawną dla nich. I do tego momentu szło wszystko klasycznie. Ja słucham, oni pokazują, że coś już zrobili, zagadują wstępnie i zaczęło się. Pamiętam to tak:


KONIEC CZĘŚCI I cdn. W części II zapraszam na przebieg rozmowy (bez danych osobowych rzecz jasna). Bardzo ciekawa ... II część pojawi się 5.07.2021 o godz. 09:00. 


TJ 


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka