Wróg Ludu
GazetaPolska
286 obserwujących
846 notek
1688k odsłon
  114   0

RZĄDY OKUPACYJNE

Zdecydowana większość okupantów, która zdołała zająć część lub całość naszego kraju, starała się stworzyć tu namiastkę polskiego państwa. Po upadku Napoleona, chcącego odrodzić Polskę, carowie aż do wybuchu I wojny światowej utrzymywali kadłubowe Królestwo Polskie. Dlaczego? Polacy mieli potencjał militarny i gospodarczy, który albo trzeba było ogromnym wysiłkiem zniszczyć, albo można było wykorzystać. Przedłużeniem idei Królestwa Polskiego była Polska Rzeczpospolita Ludowa. Państwo równie niesuwerenne, jednak formalnie z zachowanymi instytucjami polskimi.

Posłuszeństwa pilnowały wojska okupacyjne, a kraj traktowany był trochę jak kolonia. Polacy, dużo bardziej gospodarni od Rosjan, byli fantastycznym zapleczem ekonomicznym dla Moskwy. Próbowano też wykorzystać czasem naszych żołnierzy do walki z innymi narodami atakowanymi przez rosyjski imperializm. To jednak okazało się bardzo niebezpieczne, bo zorganizowane siły zbrojne potrafiły podnieść bunt jak w czasie powstania listopadowego. Ostatecznie Rosjanie za bezpieczne uznawali ustanowienie czegoś w rodzaju polskiego rządu, ale całkowicie zależnego od okupanta. Jedni dla kariery, inni wierząc, że mogą coś dobrego zrobić, angażowali się w rosyjskie pomysły. W ten sposób sami Polacy uspokajali nastroje, a Rosja nie musiała tracić sił na tłumienie niepokojów.

Podobne pomysły miała Austria. Zabór galicyjski zostawiał pewną przestrzeń wolności. Struktury państwowe Wiedeń pozwolił stworzyć tylko Węgrom, co do nas się wahał. Zupełnie ten pomysł odrzuciły Prusy. Tak było do wybuchu I wojny światowej, kiedy państwo zależne od zaborców obiecywali już wszyscy.

Powrót do idei państwa zależnego przyświecał również ZSRS, który podzielił kraje okupowane na strefę bezpośredniej zależności i tej – można powiedzieć – nieco ukrytej.

Chodziło o to, by nie było to formalne włączenie do państwa sowieckiego, a jednak by Kreml rządził przy pomocy subtelniejszych mechanizmów. Takim mechanizmem były na przykład wartości socjalistyczne czy „sojusz”. Były one nadrzędne wobec jakichkolwiek decyzji krajowych. Do tego wewnątrz okupowanego kraju starano się utrzymywać ludzi i struktury, które broniły zależności. Zagrożenie władzy partii mogło być wstępem do podważenia istoty systemu, więc Moskwa interweniowała zwykle na tym etapie, zezwalając jedynie na walki frakcyjne. System niemal idealny, tylko okazał się niewydolny ekonomicznie. Zbyt duża domieszka ideologii powodowała, że nie wytrzymał konkurencji z Zachodem. Postanowiono go zreformować, wprowadzając kapitalizm, utrzymując jednak częściową kontrolę nad okupowanymi dotychczas państwami. Do tego byli potrzebni ludzie z opozycji, ale uzależnieni – agentura – i przekupieni. Jeszcze na początku lat 90. Lech Wałęsa sformułował koncepcje takiej zależności NATO-bis i EWG-bis. Czyli kapitalizm pod patronatem Moskwy.

Jednak Rosja była na tyle słaba, że musiała ustąpić rosnącym aspiracjom podbitych wcześniej narodów i większym apetytom Niemiec. Niemcy niemal skopiowali pomysł zależności pod rządami „wyższych wartości”. Mają to być wartości unijne. Ich istotą nie jest takie czy inne rozwiązanie, lecz to, że Niemcy mają zdolność do narzucania ich treści. Dominacja Berlina w instytucjach unijnych, szczególnie po brexicie, jest tak wielka, że mogą faktycznie posuwać się bardzo daleko. Pozostało jeszcze przygotowanie odpowiedniej ekipy do rządzenia. Zresztą już raz ta ekipa rządziła, przejęła pełnię władzy po tragedii smoleńskiej. Teraz ma wrócić. Co ciekawe, pomagają jej w powrocie zarówno ugrupowania bardzo na lewo, jak i bardzo na prawo naszej sceny politycznej. Ideologia nie ma tu wielkiego znaczenia. W tej części świata zawsze ważniejszy był stosunek do okupantów.


Tekst pochodzi z tygodnika "Gazeta Polska" nr. 04; data: 26.01.2022.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale