Bardzo zdziwiła mnie ostatnia rozmowa w programie Andrzeja Morozowskiego 'Tak jest" w TVN24. gośćmi programu byli aktorzy Krzysztof Pieczyński i Jerzy Zelnik. Przez całą rozmowę aktor Pieczyński usilnie próbował przekonać, że jego prawa obywatelskie są deptane przez Kościół Katolicki, który prowadzi działalność przeciwko ludzkości i stworzył cywilizację śmierci. Był jak w amoku. Nie odpowiadał na pytania prowadzącego, nie reagował na argumenty drugiego gościa, kolegi po fachu. Wygłaszał monolog o tym jak Polska nie jest krajem wolnym, bo właścicielem kraju jest Kościół Katolicki, a św. Augustyn był maminsynkiem.
Nawiązując do mojego poprzedniego wpisu, aktor Pieczyński przypomina mi mentalnie Donalda "nic nie mogę" Tuska i Tomasza "nic nie mogę bo rządzi zły Kaczyński" Lisa. Do ich grona dołączył własnie Krzysztof "nic nie mogę bo Kościół Katolicki okupuje mój kraj" Pieczyński. Jest on bezradny, ciemiężony przez Kościół, który należy rozliczyć z całej działalności. Kościół nic dobrego Polsce nie przyniósł. Gnębi obywateli, tyranizuje ich.
Trzeba natomiast podkreślić poziom dyskusji. Panowie mający zupelnie odmienne zdanie na temat Polski i tego jaką rolę pełni w Niej Kościół Katolicki, spokojnie słuchali wypowiedzi drugiej osoby, nie przerywali sobie. W porównaniu do rozmów polityków widać było klasę obydwu panów. Szkoda tylko, że Pan Pieczyński nie odpowiadał na pytania prowadzącego i nie dowiedzieliśmy się, który kandydat robi na nim największe wrażenie. Skupił się tylko na oskarżeniach wobec Kościoła Katolickiego, nie zwracając uwagi na inne tematy. Jestem przekonany, że obecnie Polska ma nieco większe problemy niż bycie pod "okupacją" kościoła Katolickiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)