Mija 100 dni rządu PO-PSL.Czas zatem na małe podsumowanie.Polacy głosujący na PO w przedterminowych wyborach 21 października 2007 wiele sobie obiecywali.Rząd PO-PSL od początku swojego powołania za sprawą premiera Tuska głosił wielką miłość, zaufanie.Dla mnie to trochę komiczne.Rząd jest od rządzenia.Donald Tusk przedstawił siebie jako jakiegoś premiera miłosierdzia ,cudotwórcę,zbawcę.
Przejdę teraz do oceny kilku ministrów i samego premiera.Na pierwszy plan wysuwa się postać szefa MSZ Radka Sikorskiego.Uważam,że to najlepszy minister tego rządu.Nieugięty ,twardo walczący o polskie interesy na arenie międzynarodowej.Chwalę jego twardość w stosunku do Rosji, oraz bezkompromisową politykę wobec USA.Mam na myśli tarczę.
Następnym członkiem rady ministrów,którego ocenie to Zbigniew Ćwiąkalski.Ja pana ministra nazwę wprost czarna owca tego rządu.Nieudolny, niekompetentny,nie mający pojęcia o wielkiej polityce.Jego praca opiera się na atakowaniu Ziobry. Jest to śmieszne by minister rządu RP tak się skandalicznie zachowywał.Nie ma się czym pan minister pochwalić ,więc coś pokazać musi.Nawet jeśli jest to pisząc nieładnie głupie.Konferencje Ziobry dotyczyły samych prac resortu, złapanych aferzystów.Pan Ćwiąkalski chce podobnie ,tylko coś mu nie wychodzi
Cichą eminencją jest premier Pawlak.Wydaje się ,że robi swoje ,nie robiąc zbyt wiele szumu wokół własnej osoby.Jeśli tak jest brawo.W tej kadencji widzieliśmy premiera, jak twardego mężczyznę,który nie przyjął żon górników.
Na koniec pozostawiłem premiera Tuska.Za dużo nie chce pisać.Póki co napisze o zaletach.Poprawne stosunki z Lechem Kaczyńskim Narady przed szczytem w Moskwie.Polityka rządu i prezydenta powinna być wspólna .Obaj powinni mówic jednym głosem .



Komentarze
Pokaż komentarze (11)