Wczoraj w jednej z audycji radiowych Julia Pitera - minister od niczego;bo od czego jest osoba gadająca o wszyskim o niczym, powiedziała, że patrole policyjne powinny być piesze w ramach oszczędności . Stwierdzenie bardzo ciekawe. Tylko czy pani "minister" jest świadomo tego co mówi , powątpiewam. Niedługo pewnie uslyszymy, że w ramach oszczędności policjanci powinni chodzić w dresach , bo są tańsze w uszyciu, czy urzędnicy bądź policjanci powinni pisać piórami maczanymi w atramencie. Rzekome formy szukania oszczędności zaczynają przybierać formę absurdu. Ja bym zadał pytania pani Piterze, jak ona sobie wyobraża funcjonowanie policji bez samochodów. Policjanci mają chodzić z bandytami na spacerki ? , doprowadzając ich na sale sądowe lub do więzień czy aresztów. Jak mają dotrzeć na miejsce wypadku? pieszo, a może rowerem?. Wczoraj po wyemitowaniu tej audycji w telewizji , wypowiadal się na ten temat policjant z wieloletnim stażem. Z jego słów jednoznacznie wynikało, w wielu przypadkach jak najszybsze dotarcie na miejscie policjanta, często ratuje komuś życie.
Ja mam taką radę dla Pani Pitery: Milczenie jest złotem a mowa srebrem. I mały apel do premiera, może najwyższcy czas "pania minister" od niczego zaprosic na dywanik.



Komentarze
Pokaż komentarze