Jakis czas temu nasmiewalem sie na swoim blogu z euforii jaka zapanowala “od prawa do lewa” , “ponad podzialami” i “bez barier” po przyznaniu Polsce i Ukrainie prawa do organizacji mistrzostw Europy w pilce noznej. Przed oglupialym Narodem roztoczono wizje wspanialych stadionow i setek kilometrow autostrad majacych w ekspresowym tepie poprzecinac nasz wspanialy kraj wzdluz i wszerz.
Otrzezwienie przyszlo, jak mozna sie bylo spodziewac, dosc szybko. Teraz zaczynaja sie podnosic glowe malkontenci. A to nie ma kasy, a to niewolnicy budowlani uciekli za granice, a to nie ma pomyslu jak sie za to zabrac. Newet takie mozgi i tytany intelektu jak Jan Marysia Rokita, Donald Tusk, A. Kwasniewski czy nawet Lech Walesa nie wiedza jak do calej sprawy podejsc. Podkladac nogi ekipie rzadzacej nie wypada bo a noz widelec za dwa lata wygra sie wybory i trzeba bedzie te zabe polknac razem z talerzem? Pomagac tez “nie nada” boc to rzad kaczystowski. O Ukrainie nie ma co nawet wspominac bo ta stoi na skraju wojny domowej lub nawet interwencji bratniej Rosji w obronie demokracji (tak na marginesie najlepiej dla samych Ukraincow byloby podzielic ten sztuczny twor na dwie czesci i przylaczyc zachodnia do Polski a wschodnia do Rosji).
Cala sytuacja przypomina mi czlowieka, ktory nie majac sluchu, nie umiejac spiewac zglasza sie do programu Idol. Moze jak raz zostanie gwiazda pop?
A teraz cos pozytywnego. Nie musimy wcale budowac autostrad na Euro 2012. W przeszlosci udawalo sie w Polsce zorganizowac o wiele wieksze przedsiewziecia masowe jakimi byly pielgrzymki JPII do Ojczyzny. I obywalo sie bez miliardow euro i kilometrow drog. Moze warto siegnac do tych doswiadczen?



Komentarze
Pokaż komentarze (5)