Z planowanego spotkania na szczycie, ktore mialo byc wazne i brzemienne w skutkach zrobilo sie spotkanie na shit’cie (panie przepraszam w tym miejscu).
Kolejny raz Jankesi zrobili z Polski i jej rzadu balonik testowy w strategicznej grze z Rosja. Nasza pani minister od spraw zagranicznych nadela sie bardzo i ustroszyla w wojownicze piorka a Blizniacy uwierzyli w swa potege. Miala byc tarcza, rozmowa o wizach a raczej o ich braku a ostala sie tylko smierdzaca kupa „made in USA“.
Polska jak do tej pory nie doczekala sie polityki zagranicznej z prawdziwego zdarzenia. Albo jest to skrajny serwilizm i wazeliniasrtwo ubrane w zgrabny garniturek profesjonalizmu (przed Fotyga) lub skrajne naiwniactwo i megalomania (pani Fotyga).
Nic sie nie zmienia. Polacy jak zwykle stoja obok zielonego stolika, przy ktorym toczy sie gra i moga tylko sprzatac raz rosyjskie a raz amerykanskie ekskrementy.



Komentarze
Pokaż komentarze