Kiedy 18 wrzesnia br. sugerowalem PO zmiane strategii (http://lendos.salon24.pl/33915,index.html), nawet przez mysl mi nie przeszlo, ze moj slaby glos w dyskusji zostanie uwzgledniony. Tuz po ostatnim ataku na PiS, samobojczym jak sie okazalo dla jednego z ostatnich autorytetow, Donald Tusk diametralnie zmienil styl i retoryke kampani wyborczej. Zamiast napasci wyciagnieta dlon do wspolpracy, zamiast kopania rowow pomiedzy ludzmi oferta szerokiej wsplpracy. Dodatkowo, jako jedyna potencjalna przeszkode realizacji wielkich planow budowy gospodarczej potegi Polski, okreslil nadmierne ambicje osobiste politykow.
Dlaczego tak sie stalo? Mysle ze z powodu marginalizowania PO przez pozostalych konkurentow (np. planowana debata Kaczynski - Kwasniewski) oraz coraz powazniejszego ryzyka utraty czesci elektoratu na rzecz LiDu. Dodatkowym czynnikiem moze byc niedowierzanie skompromitowanym dwa lata temu sadazom i slabe efekty dotychczasowej kampanii wyborczej.
Przyznac nalezy ze jest to ostatni moment aby PO otrzasnelo sie z bledu kaznodziei, ktory glosi plomienne kazania na temat niechodzenia na niedzielne Msze Sw. do tych, co akurat przyszli. Nieustanne atakowanie i krytyka PiSu nie przyciagna do PO wielu nowych wyborcow a zdecydowanie moga zasiac watpliwosci w sercach zdeklarowanych zwolennikow PO.



Komentarze
Pokaż komentarze