Torvik Torvik
48
BLOG

Kolejny 13. grudnia mojego życia

Torvik Torvik Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 1

Rocznica wprowadzenia stanu wojennego od jakichś 10 lat (czyli od czasu, gdy sobie uświadomiłem co wtedy czerwone świnie zrobiły mojej ojczyznie) niezwykle mnie irytuje. Wkurza mnie, bo mimo, że w teorii mamy wolną Polskę to sprawiedliwości nie stało się zadość. Bo co to za wolność bez sprawiedliwości? Wkurza mnie, że ofiary stanu wojennego są w anonimowe - ile osób wie jak się nazywali pomordowani w kopalni Wujek górnicy? Już nie wspominając o tym, że pewnie większość moich rodaków (a na pewno moich rówieśników) w ogóle nie wie co się wydarzyło w kopalni Wujek w grudniu 1981 roku.

Reżim generała Jaruzelskiego wymordował ponad stu moich rodaków - w porównaniu ze zbrodniarzami Stalinem i Hitlerem to niewiele, ale czy fakt, że ktoś jest gorszy niż ja powoduje od razu, że ja jestem dobry? Jestem sfrustrowany faktem, że kaci nie zostali skazani praworządnym wyrokiem. Wiele to mówi o atmosferze w Polsce, oraz o tym jak nieudolny jest nasz - nazwany tak chyba dla żartu- "wymiar sprawiedliwości". Wkurza mnie, że czołowe postacie tamtego reżimu są uznawane za ważnych członków ówczesnej opozycji za "ludzi honoru" i bronieni ze wszystkich sił.

Byłby w stanie zrozumieć argumentację "oni zgodzili się oddać bez walki władzę,  a w zamian zażądali bezkarności za swoje zbrodnie" - trudno, w życiu czasami trzeba iść na zgniłe kompromisy. Potem możliwe byłoby powtarzanie, że co prawda to kanalie, ale przynajmniej jedną rzecz zrobili dobrze. Argumentacja, że jednym swoim czynem generał Jaruzelski "odkupił swoje winy po tysiąckroć" jest nie do przyjęcia - skurwiel zawsze pozostanie skurwielem. A miejsce mordercy jest w odległości sznura od gałęzi.

To, że generał Jaruzelski dzisiaj chodzi po powierzchni Ziemi zamiast gnić w więzieniu (kara śmierci niestety w Polsce nie obowiązuje) jest kolejnym nieprzyjemnym przypomnieniem, że nie żyję w państwie praworządnym. Każdy przynajmniej średnio inteligentny człowiek zdaje sobie sprawę, że w sytuacji, w której państowe służby z rozmysłem mordują kilkanaście osób rocznie musi o tym wiedzieć władca państwa. Nawet jeśli nie ma na to żadnych dowodów - gdy nie wiedział to byłby zwykłym figurantem. A o to Jaruzelskiego nie podejrzewam.

Inną rzeczą która mnie wkurza jest nasza wiedza na temat tamtych wydarzeń - niewiele wiemy o ludziach, którzy ponieśli najwyższą ofiarę za wolną Polskę. Nie ma placów ofiar z kopalni Wujek, nie ma ulic Grzegorza Przemyka. To efekt posiadania rządu dusz przez grupę, która uznała, że Polacy powinni wstydzić się swojej historii (jej działanie widać wyraźnie w działaniach przeciw upamiętnieniu rotmistrza Pileckiego).  Poza tym wspominanie o tym, że na wczasy do Hiszpanii możemy pojechać dlatego, że ktoś oddał za to życie z stanie wojennym mogłoby doprowadzić do nieprzyjemnych pytań np. "kto ich zamordował i i lat za to dostał", a jak wiadomo "generał Jaruzelski odpłacił swoje winy po tysiąckroć". Więc lepiej niech tłuszcza nie wie.

Przy okazji pragnę przekazać wyrazy szacunku tym wszystkim, którzy manifestowali pod willą Jaruzelskiego. Czasami żałuje, że nie mieszkam w Warszawie...

Torvik
O mnie Torvik

Czasem coś napiszę, chociaż wolę czytać.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura