Nie pamiętam dokładnie, było to pięć czy sześć lat - premierem był Marek Belka - polskie władze były z wizytą w jednym z krajów byłbh Indochin. Samolot wtedy miał duże problemy z wystartowaniem, już wtedy jakiś specjalista od lotnictwa w TVN24 mówił o tym, że nasze tupolewy sa przestarzałe i nadają się do wymiany. Ktoś z obecnych w studio powiedział, że politycy będą się bali wydać kilkaset milionów złotych, żeby nie być oskarżonymi o bezsensowne wydatki. No i rzeczywiście nie wydali - i skończyło się tak jak się musiało skończyć. Wielką tragedią.
Najbardziej żal mi dwóch osób będących na pokładzie rozbitego tupolewa.
Pierwszym jest świętej pamięci doktor Janusz Kohcanowski. Jako rzecznik praw obywatelskich działał z rzeczywistą troską o normalnych Polaków, nie przejmując się co o nim sądzi zakochane w PO Salon. Jak uważał za słuszne bronił praw homoseksualistów nie przejmując się co o tym sądzą ludzie tacy jak ja - po prostu robił to co uważał za słuszne na swoim stanowisku. Nie wiem czy jego następca będzie tak godny tego stanowiska, ale w to wątpię.
Drugą osobą jest świętej pamięci prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Za jego rządów w Instytucie pojawiały się publikacje, które nie brały pod uwagę, że piszą o rzeczach nieprzyjemnych tylko o tym, czy piszą zgodnie z prawdą i rzetelnością naukową. Dzisiaj nikt uczciwy nie ma wątpliwości, że Lech Wałęsa to TW "Bolek", a przecież działalność IPN-u nie ograniczałą się do tego. To także gry edukacyjne, mnóstwo innych wydawnictw - po prostu odkrywanie historii najnowszej Polski.
W wypadku życie stracili też inni wartościowi dla Polski ludzie (jak przedstawiciele środowisk rodzin katyńskich), ale niestety o ich działalności niewiele wiem i nie potrafię nic o nich napisać. A o politykach pisali już inni.
Teraz będzie bardzo duża zmiana sytuacji: funkcję prezydenta będzie pełnić Bronisław Komorowski, mnóstwo istotnych zmian. Pozytywem będzie to, ze teraz PO nie będzie mogło zwalać winy na urzędującego prezydenta, ale pewnie teraz rolę winnego wszystkich zaniedbań przejmie PSL. Ustawa o IPNie przejdzie, a nawet jeśli nie prezesem Instytutu zostanie ktoś podobny do profesora Friszke; książki o przeszłości Bronisława Geremka i informacji o tym jak został szefem placówki PAN-u w Paryżu na pewno nie będzie.
Największą niewiadomą jest to, kto teraz będzie kandydatem PiS-u w wyborach prezydenckich. Jakoś drugiej osoby takiej jak Lech Kaczyński ta partia nie ma - Jarosław Kaczyński jest bez szans, a wszyscy z jakąś osobowością zostali już z partii wycięci. Chyba zwiększa to szanse Marka Jurka, ale może się mylę - na pewno z obecnych konserwatywnych kandydatów jest on najlepiej rozpoznawalny.
Tyle rozważań na szybko...


Komentarze
Pokaż komentarze