Torvik Torvik
364
BLOG

Tyłownik pracy Donald Tusk - 10% normy

Torvik Torvik Polityka Obserwuj notkę 0

Platforma Obywatelska cztery lata temu startowała pod hasłem "By żyło się lepiej. Wszystkim".  Po 4 latach można powiedzieć, że niektórym żyje się lepiej, ale hasło okazało się nieprawdziwe.  Oczywiście część rzeczy była niezależna od władzy w Polsce - ale już zwiększenie podatku VAT było decyzją podjętą nad Wisłą. Cóż - o wiele łatwiej obciążyć całe społeczeństwo niż poszukać jakiś oszczędności - bo te uderzałyby w jakąś grupę interesów, a te potrafią dbać o swoje interesy; czy to organizując jakąś akcję lobbystyczną czy też idąc z kilofami na Warszawę. A tak nieudolnością rządu Donalda Tuska zostali obciążeni wszyscy Polacy - oczywiście najsilniej najbiedniejsi. Ale to w końcu głównie elektorat PiS-u, więc czemu Donald i spółka mieliby się tym martwić?

No to przypomnijmy sobie co jeszcze 4 lata temu obiecali nam ludzie z Platformy Obywatelskiej:

1.Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy

No to sprawdźmy: wzrost PKB Polski : rok 2006 6,2% 2007 - 6,7 % 2008 - 4,8% 2009 - 1,8 % 2010 - 4,8 %. Jak widać -  obietnica zwiększenia wzrostu też okazała się kłamstwem. Zresztą wzrost ponad sześcioprocentowy jest wysoki  - więc obietnica zwiększenia go była conajmniej mało realistyczna. Tusk co prawda stwierdził, że " bo dobrze przeanalizowaliśmy warunki, powody, dla których o cudzie gospodarczym mówi się w Irlandii, Estonii, Słowenii", ale albo kłamał o tej analizie, albo postanowił nie wcielać w życie tych rozwiązań. W każdym razie - wzrostu PKB nie zwiększył - obietnica niezrealizowana. Co do wykorzystania owoców wzrostu - widać, że rząd sobie z tym nie poradził, skoro żeby deficyt budżetowy nie był zbyt duży trzeba było podnieść podatki, okraść rezerwę demograficzną, zabrać pieniądze z OFE do ZUS-u (czyli okraść przyszłych emerytów, żeby wypłacić pieniądze obecnym), oraz stosować różne sztuczki zwane niesłusznie "kreatywną księgowością".

2.Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy emerytury i renty

Jeśli płace wzrosły (w co wątpię) to nie radykalnie. Zresztą jak rząd miałby je podnieść, skoro nie ma pieniędzy w budżecie ?  Dwa lata temu na krótki okres wstrzymano wypłaty dla policjantów, sytuacja jest tak poważna, że na niektórych komendach zalecano funkcjonariuszom przynosić własny papier toaletowy, czy pisać na każdej kartce z dwóch stron, żeby się nic nie zmarnowało.

3. Wybudujemy nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych, mostów, obwodnic

Drogi się buduje. Ale wybudować się ich nie udało - mimo, że takie były obietnice. Nadal ze Szczecina mogę wsiąść do samochodu i autostradą dojechać do Lizbony czy Rzymu, ale nie dojadę do Warszawy. Do tego władza jest w kwestii tak nieudolna, że niektóre odcinki kosztują tyle co drogi budowane w środku gór; jakby u nas też trzeba się było przebijać przez skały. Na szczęście istnieje spora szansa, że  po Euro 2012 Polska nie zostanie zapamiętana jako kraj bez dróg - ale to dzięki temu, że kibice przylecą na mecze samolotem.
Na marginiesie tej obietnicy - z infrastrukturą kolejową rząd też sobie nie radzi.
 
4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidujemy NFZ

NFZ cały czas istnieje. Pierwsza część jest o wiele ciekawsza - bo takiego idiotyzmu nitk, kto ma trochę oleju w głowie nie wymyśłi. Co to znaczy bezpłatna opieka medyczna? Przecież lekarze, pielęgniarki muszą coś zarabiać; nikt nie leczy ludzi tylko dlatego, że by uczynić świat lepszym, to także zawód. Podobnie przychodnie i szptale trzeba ogrzewać, dostarczyć prąd. Pacjenci muszą coś jeść, brać leki - to wszystko kosztuje. Na czym miałby polegać ten "bezpłatny dostęp"? Jeśli państwo by je gwarantowało to musiałoby skądś wziąć pieniądze. Monopol na wydobycie soli z Wieliczki już dawno się skończył (a nawet gdyby jeszcze był to nie były tak zyskowny jak w XV wieku), pańśtwo ma pieniądze z podatków. Więc to nie państwo nam daje "bezpłatny dostęp do opieki medycznej", to my płacimy podatki za takową; głoszenie takich postulatów to czysty populizm.

5. Uprościmy podatki - będzie podatek liniowy z ulgą prorodzinną, zlikwidujemy ponad 200 opłat urzędowych

No i gdzie ten podatek liniowy? Obecnie jesteśmy w takiej sytuacji, że ludzie o majątku Gudzowategi w Polsce nie płacą, bo są rezydentami innych państw o niższych podatkach dochodowych (lub stosują inne sztuczki). Nie wiem, czy podatek liniowy by coś zmienił - ale przynajmniej ludzie bogaci za swoje bogactwo nie byliby karani. Pomijając ten aspekt - podatek liniowy bez ulg bardzo ułatwiłby wypełnianie PIT-u (co to za problem zsumować swoje dochody i potem obliczyć ile wynois np. 20% tej kwoty), a tym samym ograniczenie liczby urzędników skarbówki. 
Co do opłat - niestety nic na ten temat nie wiem. Co oznacza, że tematu nie ruszano - gdyby tylko tak się stało prorządowe media rozpływałyby się z zachwytem jak to Donald w trudzie dba o nasze dobro. Ale ja nic sobie na ten temat nie przypominam niczego. Nawet jeżeli jakieś kroki w tym kierunku zostały zrobione to były one nieznaczne.
 
6. Przyspieszymy budowę stadionów na Euro 2012
 
Tutaj sprawa jest dość trudna - po prostu nie wiem w jakim tempie budowanoby stadiony, gdyby PO nie rządziła. Ale to, że polskie stadiny buduje się dziewięć razy drożej niż w Niemczech - to daje znać o skali marnotrawstwa i złej organizacji pracy na budowie. Trudno więc budowę stadionów uznać za zakończoną wielkim sukcesem, ale przynajmniej te stadiony będą. Co się z nimi stanie po mistrzostwach - to już inna sprawa. Sądzę, że nie będą się w stanie utrzymywać i będzie trzeba do nich dopłacać - ale to już kwestia przyszłości. Poza tym Platforma za to nie odpowiada.

7. Szybko wypełnimy naszą misję w Iraku

Spełnione.

8. Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do Polski i inwestować

Zna ktoś kogoś kto wrócił so Polski i zainwestował? Ja nie, chociaż takie osoby są - w jednym z ostatnich numerów Uważam Rze był na ten temat artykuł. Ale jak to się ma do ogromnej rzeszy Polaków, którzy po 1 maja 2004 roku wybrali życie na emigracji? Wyjechało 1,5-2 miliony ludzi (nie znam dokładnych statystyk), wróciło kilkadziesiąt tysięcy. To co ciągnie do Polski to chęć powrotu do kraju przodków, a nie wspaniałe warunki zapewnione im przez rząd Tuska; w zasadzie ze słów wracających wynika ogromny szok spowodowany sytuacją w kraju - tym, że siętrudno utrzymać, zachowaniem urzędników. Jedyne pozytywne zmiany to remonty w polskich miastach - ale te są w większym stopniu efektem działania samorządów niż rządu.
W każdym razie - moja siostra woli pozostać w Edynburgu niż wracać do Szczecina. Nie dziwi mnie to.
 
9. Podniesiemy poziom edukacji i upowszechnimy internet
 
Rzeczywiście - internet w ciągu ostatnich czterech lat stał się bardziej powszechny. Jaki był w tym udział rządu? Sądzę, że o wiele większe znaczenie miała chęćzwykłych obywateli zdobycia dostępu do Sieci niż działania Tuska, ale żadnych dowodów potwierdzających moje przekonanie nie mam.
Pierwsza część tego punktu możźe spowodować tylko płacz lub pusty śmiech. Osiągnięcia minister Kopacz są przeogromne - i niestety wszystkie negatywne. Poziom nauczania się systematycznie obniża, banalną maturę z matematyki (zdobycie 30% dla średnio rozgarniętego absolwenta gimnazjum nie powinno być problemem) oblewa co czwarty uczeń, nauczyciele zamaist nauczaniem zajmują się wypełnianiem papierków. Do nieprzygotowanych do tego szkół pozyła się sześciolatki, zupełnie nie przejmując się nieprzystosowaną infrastrukturą (chociażby zbyt dużymi ławkami), programami nauczania, tym, że szkoły z dwoma rocznikami muszą pracować do 17, żeby wszystkie dzieci miały miejsce. Słowem - totalna klapa. O wiele więcej o mnister Hall pisał Jerzy Lackowski, miejmy nadzieję, że więcej tego nie będzie musiał robić.
 
10. Podejmiemy rzeczywistą walkę z korupcją
 
Ten punkt to już tylko wywołuje uśmiech politowania. Jest Julia Pitera, Pełnomocnik Rządu do Spraw Opracowania Programu Zapobiegania Nieprawidłowościom w Instytucjach Publicznych. Zamiast tej pompatycznie długiej nazwy stanowiska wystarczyłoby określenie "pani od dorsza" - co jest właściwym opisaniem jej osiągnięć. W ciągu 4 lat nie zmieniono żadnych ustaw, nie wykryto żadnej wielkiej afery. Za to prominentni politycy PO Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki biegali po cmentarzach sprzedawać ustawy. Sejmowa komisja śledcza  bezczelnie stwierdziła, że nic się nie stało. Słynna swego czasu "tarcza antykorupcyjna" okazała się być tylko wrzutką medialną. Rząd zresztą przez ponad 2 lata nie chciał się przyznać co to jest. Szefa CBA zwolniono pod dętym zarzutem. Ostatnio jeszcze bezczelnie uchwalono ustawę o utajnieniu informacji, jeśłi można to wytłumaczyć ważnym interesem gospodarczym Polski. Za co minister Pitera bierze pensję? Ten punkt to totalna klapa.
 
Wychodzi na to, że premier Tusk potrafił wykonać 10% swoich obietnic. Trochę więcej jeśłi uwzględnić spełnienie niektórych punktów częściowo. Ale powiedzmy sobie szczerze - wierzy ktoś w te 300 miliardów?
Torvik
O mnie Torvik

Czasem coś napiszę, chociaż wolę czytać.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka