Większość dyskusji toczących się w mediach dotyczy tzw. "bieżączki". Czy Kaczmarek jest wiarygodny, będą wybory czy nie, kto po ewentualnych wyborach stworzy koalicję etc. Postanowiłem się na razie o tym nie pisać. Interesuje mnie jak powinna Polska wyglądać w przyszłości , co powinna zrobić i jak to powinna zrobić.
Cele
Oczywiście na największym poziomie abstrakcji można zacytować nieświętej pamięci tow. Edwarda (czy tow. Władysława, dla mnie jest średnio istotne który członek czerwonej mafii to powiedział), że chodzi o to "aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej". Spróbuję to trochę sprecyzować:
- Najważniejsze by Polska była jak najbogatsza. Czyli powinna dążyć do jak największego wzrostu gospodarczego, spłacenia długów zaciągniętych przez Gierka i nie tylko, oraz jak najmniejszego deficytu budżetowego. Dlaczego to jest bardzo istotne? Nie chodzi tylko o zadowolenie obywateli (wiadomo, że każdy z nas chciałby mieć więcej pieniędzy niż ma teraz), ale także o siłę Polski na arenie europejskiej. Teraz gdyby Polska chciała np. wprowadziła karę śmierci to eurokraci powiedzą "to nie po europejsku" i zabiorą nam dotacje (albo nawet wyrzucą z EU). W sytuacji, gdyby nasz kraj był płatnikiem netto, a przynajmniej był bardzo bogaty nasze zdanie bardziej by się liczyło, bo zawsze byłaby możliwość powiedzenia "my na tym więcej zyskamy niż stracimy".
- Dobrze prowadzona polityka zagraniczna. Zakładam, że każdy, kto czyta te słowa potrafi udowodnić tę tezę lepiej niż ja.
- Sprawnie działające sądy. Nawet jeśli prawo jest dobre (mam co do tego duże wątpliwości) to i tak sytuacja w której sądy wyznaczają rozprawę raz na miesiąc, a każde niepojawienie się obrońcy w sądzie odwleka proces jest niezdrowa.
- Koniec z systemem łupów. Nie może być tak, że szefem państwowej firmy czy agencji zostaje "Staszek, co chce się sprawdzić w biznesie", a nie fachowiec.
Oczywiście powyższa lista jest niekompletna, ale to co napisałem wyżej jest z mojego punktu widzenia najważniejsze. No i gdybym tę listę ciągnął to powstałaby książka, a nie wpis na blogu ;-)
Jak to wszystko osiągnąć?
Zacznę od najprostszego, czyli od polityki zagranicznej. Potrzebujemy dobrze wyszkolonych, znających różne języki i kultury dyplomatów. Takich, dla których interes Polski jest ważniejszy niż interesy różnych koterii. Takich, którzy nie dadzą się zwerbować obcym wywiadom. Skąd wziąć takich ludzi to już niestety problem- może należy stworzyć szkołę wyższą szkolącą przyszłych dyplomatów? Albo chociaż jakieś dodatkowe kierunki na uczelniach już istniejących?
Pracę sądów można usprawnić w dosyć prosty sposób - np. uznać, że skoro adwokat sądzonego nie mógł dotrzeć na salę rozpraw jest to problem oskarżonego (a w procesie cywilnym jednej ze stron) a nie sądu i nie będzie się z tego powodu odraczać rozprawy. Na pewno osoby mające większą niż ja wiedzę o polskim prawie i działaniu sądów mogą podać inne, lepsze pomysły. Ja nie wgłębiałem się w temat, więc na tej jednej propozycji skończę.
Jak skończyć z obsadzaniem stanowisk przez polityków i ich znajomych? Widzę trzy potencjalne rozwiązania (można je wprowadzić wszystkie na raz).
- Prywatyzacja spółek skarbu państwa. Skończy się obsadzanie partaczami z partyjnego klucza, bo jaki interes będzie miał prywatny przedsiębiorca w tym, by dyrektorem został wspomniany już przeze mnie Staszek?
- Przejrzyste konkursy na stanowiska. Tutaj najlepsze wydaje mi się transmitowanie przesłuchań kandydatów w interneci,a na najważniejsze stanowiska w telewizji (w końcu TVP3 jest opłacana z naszego abonamentu). Poza tym prezentacja zarówno warunków konkursu jak i wszystkich dokumentów złożonych przez kandydatów w internecie.
- Powrót do idei Służby Cywilnej. Pomysł był słuszny, ale umarł z braku zainteresowania (może coś takiego jeszcze istnieje, ale ja o tym nie wiem). Poza tym ludzie z korpusu SC mogliby zostać także zawodowymi dyplomatami.
- Co zrobić by Polska była jak najbogatsza? Najprościej skopiować pomysły tych krajów, którym się udało, Irlandii czy Estonii. Tam wprowadzono proste, nieskomplikowane podatki, nie przeszkadzano w rozwoju przedsiębiorczości i nie utrzymywano masy nierobów różnymi zasiłkami. Łatwo można założyć firmę, kontrole są rzadkie, przepisy jednoznaczne. Gdyby tak było w Polsce mielibyśmy 10%, a nie 5% wzrost gospodarczy.


Komentarze
Pokaż komentarze