To wcale nie porównania do Securitate, oskarżenia o pełzający zamach stanu czy koniec demokracji. To twierdzenie, że Kaczyńscy robią wszystko dla władzy.
Przecież Jarosław Kaczyński po tym jak PC w 1993 nie weszło do Sejmu musiał podobno pożyczać na chleb. Po tym jak pogryzł się z Wałęsą nie miał na życie w Polsce żadnego wpływu. Wypłynął na tym, że jego brat został ministrem sprawiedliwości u Buzka. Kaczyńscy swoją szansę wykorzystali i teraz rządzą.
Jarosław Kaczyński, gdyby mu zależało strasznie na władzy mógłby wstąpić do Unii Wolności, albo zeszmacić się wstępując do SdPR jak Celiński. Nie zrobił tego - to chyba dosyć jasno pokazuje, że władza nie jest dla niego jedynym celem.
A, to, że z tym co chce osiągnąć w polityce nie zawsze się zgadzam, ale twierdzenie, że chce władzy dla samej władzy jest idiotyczne.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)