O tym, że koalicja POLiD (Mazurek z Zalewskim ochrzcili ją kiedyś we Wproście jako polewkę) już istnieje. I jako przykład podają Warszawę. Tymczasem w skali globalnej taka koalicja nie wcale taka pewna. Czemu?
Wróćmy do historii. Niedalekiej, od powstania PO minęło niecałe 7 lat. Było kilka powodów powstania tej partii (wcześniej ruchu społecznego, ale z powodu braku funduszu przemianowali się na partię). Jedną z nich było to, że w Unii Wolności frakcja Z dawnej Unii Demokratycznej wycięła ludzi z dawnego Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Szefem został Bronisław "Polacy nie dorośli do demokracji" Geremek, a Tuska i jego drużynę wycięto. Inną był przyzwoity wynik Olechowskiego w wyborach prezydenckich, a także degrengolada i rozpad AWSu (zresztą to pospolite ruszenie od chwili powstania było skazane na porażkę, ale to już problem dla politologów i historyków, a nie jestem ani nie będę żadnym z nich).Z tego rozpadu przyszedł Płażyński.
Wracając do Tuska- czy naprawdę sądzicie, że on będzie chciał być w koalicji z ludźmi, którzy już raz go wygryźli? On pewnie miał po wyborach w 2001 roku ogromną satysfakcję, bo chociaż Geremek, Frasyniuk i inni jakoś sobie radzili w gierkach partyjnych to ich podejście do polityki (my jesteśmy elyty, a ciemny lud powinien się cieszyć, że może na nas głosować) nie mogło przynieść sukcesu. Teraz podobnie sobie radzą z gierkami w LiDzie, co jest bardzo miłe, bo może zatopi tę formację.Co nam wszystkim wyjdzie na dobre :-)


Komentarze
Pokaż komentarze (1)