Torvik Torvik
168
BLOG

Dlaczego nie lubię Adama M.?

Torvik Torvik Polityka Obserwuj notkę 20

Wpis dedykowany Drogiemu Bronisławowi.

 Drogi Bronisław miesiąc temu napisał tekst o obsesji jaką prawicowcy mają na punkcie redaktora naczelnego Gazety Wyborczej. Ponieważ żaden z przedstawionych przez niego w sześciu punktach (punkt 6 "ludzie chcą go czytać" mnie rozśmieszył, bo jak wytłumaczyć to, że jego książki dostają dopłatę w Ministerstwa Kultury? ) nie dotyczy mojego przypadku postanowiłem poszerzyć jego horyzonty i przedstawić zupełnie inny powód niechęci do tej osoby.

Najgorszą rzecz, którą Adam Michnik zrobił przy pomocy Gazety Wyborczej było prawie całkowite unicestwienie dyskusji w przestrzeni publicznej. Każdy kto prezentował pogląd niezgodny z tymi dopuszczonymi przez Gazetę Wyborczą był sekowany z dyskusji, wyzywany od faszystów, jaskiniowych antykomunistów, etc. Ten sam sposób nieargumentowania przejęło od GW środowisko Radia Maryja i teraz już mamy podział z jednej strony na "antysemitów", a z drugiej strony na "polskojęzyczne media" i "lemingi". W takiej sytuacji nie jest możliwe prowadzenie dyskusja "jaka Polska?" w najistotniejszych dla państwa i społeczeństwa sprawach - jako przykład może posłużyć niewymiana poglądów na temat wejścia do UE - jedni straszyli szerzącą się tam eutanazją, a drudzy pisali o kraju mlekiem i miodem płynącym i cywilizacyjnej szansie. Nie pamiętam żadnego artykułu, który rozważałby wszystkie(albo przynajmniej część) za i przeciw.

Drugą rzeczą, związaną z pierwszą było prowadzenie niedyskusji za pomocątego czy coś jest moralne czy nie. Przy czym od razu przyjęte zostało, że tylko ludzie posiadający takie same zdanie jak nasza grupa (została ona nazwana Salonem) to wszyscy ludzie światli, mądrzy, wykształceni, etc. Inni byli sekowani, niedopuszczani do głosu, a przynajmniej ignorowani (co np. spotkało Zbigniewa Herberta).

Trzecim powodem jest coś co można nazwać -z braku lepszego określenia- "gorliwością neofity". Pierwsze czasopisma, które czytałem, to te, które kupowali moi rodzice - czy GW i Wprost. Cieszę się, że skupiałem się bardziej na tym drugim, bo w czasie afery Rywina dokonali dużej zmiany w dopuszczanych tekstach i pojawiły się  tam oszołomskie artykuły. Sam pamiętam, że gdy mając 14 lat leżałem w szpitalu i w moje ręce wpadła książka Łysiaka "Stulecie kłamców" cały czas podczas czytania myślałem o autorze jako o antysemicie - gdy teraz trafiłem na jego inną książkę już tak nie myślę. GW robiła mi wodę z mózgu, ale na szczęście się nie udało. 

Torvik
O mnie Torvik

Czasem coś napiszę, chociaż wolę czytać.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka