Torvik Torvik
2551
BLOG

"PiS zagrożeniem dla demokracji"

Torvik Torvik Polityka Obserwuj notkę 91

Przeczytałem przed chwilą tekst niejakiego Piotra Benuszysa opublikowaną na portalu czasopisma Liberte. Ten socjolog stawia tam tezę, że co prawda PO rękoma swoich członków zajmowała się kradzieżą naszego wspólnego dobra, ale przynajmniej zabezpieczy istnienie w Polsce liberalnej demokracji. PiS (sam albo w koalicji z kukizowcami) miałby rzekomo temu zagrażać. Artykuł jest właściwie powtórzeniem salonowego jojczenia o "tym strasznym PiSie" i jako taki ciekawy nie jest.

Wspominam o nim tylko dlatego, że pan socjolog wywołał uśmiech ma mojej twarzy. Nie z tego powodu, że gdyby porównać liczbę zakładanych podsłuchów państwa wspaniałej PO prześciga państwo tego straszliwego PiSu o kilka długości. Nie dlatego, że jak pisał Matka Kurka - "kiedy byłem antypisowskim blogerem nic się nie działo, a teraz mam teczkę w ABW" (cytat niedokładny). Nawet nie to, że wspaniałe państwo PO potrafi przez 3 lata pod dętym zarzutem trzymać w więzieniu kibica piłarskiego (bo Tusk akurat zarządził wojnę z "kibolami") i nie może mu przedstawić zarzutów. Ani nawet nie z tego powodu, że jak na wiec na szczęście niedługo ustępującego prezydenta Komorowskiego jeden młody człowiek przyniósł krzesło to wsadzili go do psychuszki. A właściwie tyle wystarcza by z punktu widzenia zagrożenia dla liberalnej demokracji, poszanowania praw obywateli powinno się wyczekiwać zmiany rządu na pisowski ( a ściślej: każdy nieplatformerski) jak zbawienia.

Tymczasem zmiana władzy jest w demokracji przedstawicielskiej czymś normalnym. To wyborcy decydują o tym kto będzie rządzić przez najbliższą kadencję i to, że wybierają inną partię co jakiś czas nie jest niczym niezwykłym. To raczej sytuacja taka jak w Meksyku, gdzie przez 72 lata rządziła Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna jest zagrożeniem dla demokracji. W Polsce na szczęście to nie grozi, ale degrengolada PO jest widoczna gołym okiem dla każdego, kto nie ogranicza się do TVN-u i GW. 

Spójrzmy na "ten straszny PiS". W 2005 roku wygrał wybory, po tym jak stracił większość sejmową rozpisał przedterminowe wybory i je przegrał. I potem następne wybory. Prezes Kaczyński mówił co prawda o tym, że przegrali ze zjednoczonym frontem medialnym, ale jakoś o tym, żeby nie respektował wyroku najważniejszego decydenta w kraju demokratycznym nikt nie słyszał. A te straszne zbrodnie PiSu są czymś po prostu wydumanym: od 8 lat grożą Kaczyńskiemu i Ziobrze Trybunałem Stanu, powołali jedną komisję śledczą, której ostateczny raport nijak tego nie potrafił potwierdzić (w związku z czym w mainstreamie nie mówiło się otym co zawiera, a tylko szef komisji Ryszard Kalisz powtarzał po raz n-ty słowa o tym strasznym PiSie).

Zagrożenia demkracji po prostu nie ma. To demokracja w działaniu.

Torvik
O mnie Torvik

Czasem coś napiszę, chociaż wolę czytać.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (91)

Inne tematy w dziale Polityka