Tradycyjna Europa
Pisanie prawdy.
13 obserwujących
54 notki
141k odsłon
  3641   0

Wyprawa do Iraku (Kurdystan)

Marcin Malik
Marcin Malik

- z cyklu: "Wspomnienia z podróży".

Wstęp

Irak za­zwy­czaj ko­ja­rzy się tylko z wojną, z ter­ro­ry­zmem, z cha­osem oraz z nie­sław­nym Pań­stwem Is­lam­skim, które ob­ci­na głowy za “nie­wier­ność” Al­la­ho­wi. Mało osób jed­nak wie o “innym Iraku” w jego pół­noc­nej czę­ści, która jest kon­tro­lo­wa­na przez re­gio­nal­ny rząd Kur­dy­sta­nu. W kur­dyj­skiej czę­ści Iraku jest bez­piecz­nie, roz­wi­ja się eko­no­mia i in­fra­struk­tu­ra i tam ob­ci­na­ją głowy Pań­stwu Is­lam­skie­mu. Na­to­miast ja, jako pol­ski po­dróż­nik byłem trak­to­wa­ny do­brze i wi­dzia­łem że Kur­dom za­le­ża­ło abym miał dobrą opi­nię o ich kraju. W kur­dyj­skim Iraku spę­dzi­łem 2.5 ty­go­dnia, po­dró­żo­wa­łem au­to­sto­pem, cho­dzi­łem w dzień i w nocy i wi­dzia­łem wiele broni lecz wró­ci­łem cały.

irakmap2.jpg
Kurdyjski region autonomiczny na mapie Iraku.


Chciał­bym też aby moi czy­tel­ni­cy zro­zu­mie­li, że choć Kur­dy­stan jest bez­piecz­ny to broń na każ­dym kroku, kon­tro­le woj­sko­we, blo­ka­dy dróg, be­to­no­we za­sie­ki oraz bli­skie są­siedz­two ISIS spra­wia­ją, że może być to re­gion nie­spo­dzia­nek. Jeśli kraj lub re­gion wy­glą­da w ten spo­sób to jest tego powód a na przykład kur­dyj­scy żoł­nie­rze są bar­dzo wy­czu­le­ni na arab­skie cię­ża­rów­ki prze­wo­rzą­ce wa­rzy­wa i owoce gdyż mogą one kryć ła­dun­ki wy­bu­cho­we. Poza tym Kur­do­wie nie wal­czą tylko z ISIS. Oni też pro­wa­dzą walkę par­ty­zanc­ką z Tur­cją, obok mają Syrię i Iran a za Ara­ba­mi też nie prze­pa­da­ją.

Ktoś mógłby mnie spytać dlaczego jeżdżę do tak niestabilnych i ryzykownych krajów, na co ja odpowiedziałbym pytaniem – dlaczego ludzie wspinają się na górskie szczyty? Dlatego, że one tam są, dlatego że jest to edukacyjne wyzwanie budujące charakter i doświadczenie życiowe, które mogą osiągnąć nieliczni. Poza tym podróżnik musi odrzucić propagandę strachu, którą karmią nas rządy dla swoich własnych korzyści. Podróżnik jest po to aby odkrywać i samemu wyrabiać sobie zdanie na temat odległych krajów i narodów. W tym roku przemierzyłem kraj, który nie istnieje. Odbyłem podróż po Kurdystanie, w części tureckiej i irackiej.

img_4810.jpg
Przed granicą z irackim Kurdystanem.

Sytuacja w Turcji południowo – wschodniej

Szybko zrozumiałem, że tak naprawdę podróż po Iraku zaczyna się w strefie wojennej o nazwie „Turcja południowo – wschodnia” i dlatego myślę, że warto jest powiedzieć kilka słów na ten temat. Po około 2 tygodniowej podróży po „tureckim Kurdystanie” kierowałem się w stronę Iraku choć miałem jeszcze parę miejsc do zobaczenia. Przejeżdżałem przez miasto Batman lecz byłem tam aresztowany przez policję, która zgarnęła mnie z drogi przekonując mnie do współpracy widokiem karabinów maszynowych. Turecka policja ma paranoję na punkcie agentów PKK i rzekomo przeprowadzili dokładne badania na mój temat gdyż jak powiedzieli, dostali cynk że mogę mieć z nimi coś wspólnego. Najpierw zabrali mnie do szpitala aby sprawdzić czy nie mam tautaży armii kurdyjskiej a potem posadzili mnie w „przytulnym” pokoju na posterunku policji i zaczęliśmy rozmawiać. Nie wierzyli mi w nic i prowokowali mnie abym się złamał ale w końcu puścili mnie po paru godzinach gdyż nie mieli przeciwko mnie żadnych dowodów. Jak się też potem okazało posłali za mną paru tajniaków, którzy zachowywali się bardzo nienaturalnie. Jeden typ, którego nigdy nie widziałem zapytał mnie niechcący: „Hej Martin, jak ci się podoba mój kraj”, na co odparłem że byłby ładny gdyby nie on.

turkeylocation.jpg
Globaliści lubią pokazywać Turcję na mapie Europy lecz moim zdaniem jest to szkodliwa, anty-biała i anty-chrześcijańska propaganda. Tutaj widzimy lokalizację Turcji w prawidłowy sposób.


Wkrótce pojechałem do Hasankeyf czyli do antycznego miasta mającego 12.000 lat i które znajduje się na ziemi Kurdów pod „opieką” Turcji. Czas tam spędzony był bardzo wartościowy jeśli chodzi o ludzi choć dowiedziałem się też kilku interesujących rzeczy od kilku bardzo podejrzliwych osób. Niestety Hasankeyf wkrótce może znaleźć się pod wodą z powodu tamy budowanej na rzece. W Hasankeyf znajdują się jaskinie oraz piękna przyroda lecz jak narazie brudny interes i szantaż polityczny Erdogana wobec Kurdów wygrywają z historią i naturą. Według mnie tama w Hasankeyf jest wyrokiem śmierci dla całego regionu i jej ludzi.

„Hej, jeśli ty tu przyjechałeś to musisz pracować w jakimś bardzo ważnym biurze ale powiedz swoim zwierzchnikom że to jest ziemia Kurdów”.
 
– Tekst, który ktoś mi wykrzyczał w twarz i który moim zdaniem jest dobrym dowodem na sytuację polityczną w regionie.

Po Hasankeyf jechałem w stronę Iraku ale miałem przy sobie kolejny ogon przysłany przez Turków, który zadawał wiele pytań w „przyjacielski sposób”. W kraju, w którym nikt nie mówi po angielsku znowu trafił mi się ktoś kto akurat mówił po angielsku. Po zaliczeniu kolejnych baz wojskowych gdzie musiałem udowadniać, że byłem tylko turystą dojechaliśmy do nieciekawej dziury o nazwie Midyat gdzie powiedziałem do siebie: „o, dojechaliśmy do Midyat”. Niezwłocznie mój ogon zapytał: „skąd wiesz” uśmiechając się przy tym szyderczo, na co ja odpowiedziałem że „przeczytałem na banku”. Powiedziałem mu też, żeby robił mi zdjęcia na tle krajobrazów i żeby kupił mi coś do picia, dlatego że jeśli jest ogonem to musi mi się też do czegoś przydać.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości