W "Gazecie Wyborczej" pojawił się cykl felietonów, w których omawiane są ciekawostki wyszukane w sieci.
Fajny pomysł z tym gmeraniem w sieci, tam zawsze się COŚ CIEKAWEGO wyszpera.
W artykule, do którego podałem link, autorka - Agata Kondzińska, przedstawia Palikota - męża stanu, który krytykuje hienę, żerującą na ludzkiej krzywdzie - Pospieszalskiego...
Mogła poszperać dokładniej i wyszperałaby materiały znacznie bardziej sensacyjne.
Chodzi o Palikota. To dziwne, że Gazeta, wnikliwe "oko i ucho Michnika" nie zauważyla, że Palikot prowadzi politykę i propagandę WYKLUCZENIA. Przecież WYKLUCZENIE, to jedno z ulubionych słów komentatorów "GW".
Jej redaktorzy namiętnie tropią polityków i rozmaite inne osoby publiczne stosujące tę ochydną metodę walki ideowej.
Wyszperałem w sieci:
Kandydata PiS określił mianem "Jarek podróbka". Zwolennicy Palikota trzymali także tablice z tym hasłem.
"Chcemy prawdziwego Jarka, prawdziwego Jarosława Kaczyńskiego, takiego jakiego cała Polska zna i za jakiego się wstydzi do dzisiaj" - mówił Palikot. /Wiec Palikota kontra wiec Kaczyńskiego, Radio Zet/
Czyż nie znacza to, że ci, którzy się nie wstydzą Kaczora, nie są Polakami?
A fe, Palikocie! Innych pouczasz, a sam - wykluczasz!
Oczywistą rzeczą jest to, że gdyby Komorowski lub Tusk myśleli inaczej - już przeprosiliby za zachowanie ich kolegi.


Komentarze
Pokaż komentarze