Szesnastoletni chłopiec stał się zabójcą na rozkaz Armii Krajowej. Gazeta Wyborcza recenzuje książkę - jego wspomnienia po wielu latach. Opisuje jego tragedię, której autorem stała się Armia Krajowa powierzając mu funkcję kata.
"Kombatanci Armii Krajowejprzedstawiają lukrowany obraz wojny.
(...) wspomnienie o zabijaniu Niemców jawi się tylko jako wypełnianie obowiązku. Tymczasem u niego pozostawiło poczucie zezwierzęcenia. Pokazuje drogę, jaką przebył - od zwykłego nastolatka z dobrego domu do zabójcy.
(...)polski żołnierz AK znajduje coraz większą przyjemność w zabijaniu. Jak w końcu staje się mordercą - zabija gwoździem śpiącego w rowie rosyjskiego żołnierza. Morduje nagiego Niemca - po to, by ten nie mógł opowiedzieć swoim towarzyszom, że z ubrania ograbili go Polacy.
(...) Zdecydowana większość popełnionych przez niego zabójstw była wykonywaniem wyroku podziemnego sądu."
Podli AKOWCY! Podczas gdy inne, szlachetne formacje bojowe czerpały radość z BYCIA ZABIJANYM, oni - zezwierzęceni oprawcy Niemców, Rosjan, Ukraińców, Żydów, Polaków - sycili się mordowaniem.
Dziękujemy "Gazecie Wyborczej" za ten komentarz do książki, komentarz obalający mity o patriotyzmie, oddaniu, cierpieniu, poświęceniu...

Komentarze
Pokaż komentarze (5)