Palikot to przyjaciel wszystkich ludzi (a przynajmniej tych, którzy zasługują na miano czlowieka).
Na kolacji był m.in. dominikanin Tomasz Dostatni, reżyser Janusz Opryński
(...)
Zaczęli w nocy dzwonić do mnie przyjaciele, bym odpuścił, bo to nie jest dobry czas na historyczne sentymenty. Przyjaciele, których od lat cenię, i to było dobre dla Polski, choć nie dla partii.
- Kto dzwonił?
- Bronek Komorowski, Adam Michnik.
(...)
Pękalski był co tydzień na okładkach tabloidów, ale ja wierzyłem, że Ruch Palikota powstał, by ludzie tacy jak on - wykluczeni, z ulicy - uwierzyli, że wszystko jest możliwe!
Kącki rozmawia o Palikocie z Palikotem, Nowicką, Nowacką, Wujcem, Urbanem.

Urban: Dziwi mnie jego zapatrzenie w pewne autorytety. Czy pan wie, że ma jakiegoś guru z Indii? Całkiem jest w niego zasłuchany.
Palikot:
Może fatalnie to będzie odebrane, ale mam kontakt z przywódcą hinduizmu Ravi Shankarem. Zadzwoniłem do niego, przez Skype'a, do Bangalore. Mówię, że mi nie wychodzi, że gigantyczne pieniądze włożyłem, że jest projekt, dobre nazwiska i nie wychodzi. A on mówi: we wrześniu w Polsce zajdzie zmiana (...) "Teraz niczym się nie przejmuj, odpocznij". Jego prognozy spełniły się w 2010, 2011 roku, więc miałem do niego zaufanie.
(...) Nie wiem, skąd to wie, mówi, że odczytuje energię. Gdy Tusk odszedł do Rady Europy, zadzwoniłem do Raviego i mówię: miałeś rację. Odparł, że będzie leciał do Europy, że ma postój w Warszawie. Jadę, siedzimy na Okęciu, a on: jest niedobrze wokół ciebie, ale zaczniesz iść do góry w nowej konstrukcji politycznej. Rób tylko to, w co wierzysz!
(...) Znajomy, który mówi o sobie, że leczy rękami, namówił mnie, by pojechać do Indii, gdy w lutym jest wielkie święto Sziwy - otwarcie portalu kosmicznego. Nasienie Sziwy wpada wtedy do Gangesu i jak się człowiek w tym wykąpie, zmienia swoją egzystencję. (...) W drodze powrotnej jechaliśmy przez Stambuł, w samolocie też tylko "wega". Poszliśmy do mięsnej restauracji, wywróciłem się na tarasie, złamałem żebro. Bez kolacji, na wózku wróciłem do kraju. Przez miesiąc mogłem jeść tylko warzywa i tak wbrew sobie zostałem wegetarianinem.
Być może szansą dla Polski są częstsze kąpiele Palikota w spermie Sziwy.
Palikot wyznaje Kąckiemu: Jestem na dnie.
Panie Palikocie, dobre życie jest jak dobra powieść. A dobre powieści mają czasem "drugie dno".


Komentarze
Pokaż komentarze (3)