W demokracji każdy ma jeden głos. Na tym polega demokracja, i zresztą przeciwnicy demokracji to na początku krytykowali. Ale każdy ma jeden głos - tyle samo warty. A tu się nagle, propagandowo, tworzy lepsze i gorsze głosy. Mówi się, że ktoś otrzymał głosy ze wsi, a inny z miasta, albo że ktoś miał wyborców młodych, wykształconych, a inny - starych, niewykształconych. Oczywiście można to z ciekawości socjologicznej analizować. Ale tu też chodzi o robienie lepszych i gorszych głosów. Nie dość, że to nieładnie i niedemokratycznie, to jeszcze głupie. Każdy napotkał człowieka nieraz z wyższym wykształceniem - zadziwiającego idiotę, i człowieka bez wyższego wykształcenia - mądrego, rozsądnego. Poza tym Goebels ( i wielu podobnych, np dr Mengele) był wykształcony, miał doktorat - i co z tego?! A Matka Teresa była mniej od dr Goebelsa i od dra Mengele wykształcona. A ja bym wolał w wyborach otrzymać głos Matki Teresy - osoby ze wsi i słabo wykształconej niz głos dra Mengele ( z miasta, bardzo wykształconego). Jest głupotą w celach propagandowych dzielić głosy na wykształcone/niewykształcone oraz na wsiowe/miastowe itd
77
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (47)