Ciekawe, ze wiara w postęp czyli w człowieka (to rodzaj ludzki dokonuje postępu) jest w pewnym sensie silniejsza niż wiara w Boga, który miał być wszechmocny. Wyroki Boga były niezbadane, Bóg mógł karać za grzechy, a jako iż człowiek zawsze grzeszy, to zawsze mógł karać, w świecie było zło związane z grzechem pierworodnym, z obecnością szatana itd. W związku z tym wszystkim człowiek nie miał pewności, że będzie dobrze i lepiej, że będzie wciąż podnosił się poziom moralny itd itd. Na świat społeczny patrzono realistycznie, widziano go z grubsza takim, jaki rzeczywiście jest. Zawierający, prócz dobra, nieusuwalne zło, niosący lata chude i lata grubsze itd. Antropologia chrześcijańska była realistyczna. Natomiast wiara w postęp nauczyła, że ma być dobrze i lepiej, że dobrze i lepiej - jest automatyczne, więc należy się, jest dobrze i lepiej świętym prawem człowieka. W związku z tym głupie i nierealistyczne postępowania najbardziej nawet kiedyś udanych państw i narodów, życie nad stan, sztuczki finansowe - by kiedy nie chce być dobrze i lepiej, to żeby jednak było dobrze i lepiej, bo musi być! - to dogmat wiary przyjęty za oczywistość.Wydaje sie, że można samooszukiwać się finansowymi hokus-pokus, to udać musi się, gdyż dobrze i lepiej zapewnia nasz Bóg - Postęp. Tak oto niewierzący (w Boga), w tym politycy wiodący narody, ekonomiści, masy demonstrujące, że nie jest lepiej z winy polityków, bankierów itd - psujących z natury, automatycznie dobry i lepszy świat itd, często się nawet nie domyślają, jak bardzo ulegają religijnej wierze (w boga-postęp), której społeczna antropologia zwana naukową jest bardziej fantastyczna i mniej realistyczna niż antropologia chrześcijańska - tzw, mitologiczna. Wiara, że automatycznie jest dobrze i lepiej, nie daje się obalić, jak każda prawdziwa wiara, za pomocą faktów jej przeczących. Ludzie widzą często, że nie jest dobrze i lepiej,a nawet, iż bywa jak w piekle, ale wtedy mówią: Trzeba tylko jeszcze przezwyciężyć królów, arystokrację i klechów, albo przesądy i ciemnotę, lub Żydów, lub przezwyciężyć posiadaczy, lub Stalina albo Hitlera, lub neoliberalizm, lub ordynację wyborczą, czy oszołomów względnie zdrajców, lub terrorystów, względnie lewaków lub prawaków, albo białe lub czarne itd, oni i one psują naturę świata, przezwycięży się ich lub je i będzie dobrze i lepiej - w zgodzie z naturą świata religii postępu. Zapomina sie też, że prócz postępu ku dobru, istnieje postęp ku złu.Kiedyś zamachowiec widząc, że cel zamachu, książe czy generał, jedzie w powozie z kobietą - żoną czy córką, rezygnował z zamachu. Potem nie rezygnował. Z czasem rzucał bombę na generała i księcia, mimo tego,że wokól byli przypadkowi ludzie - w tym starcy, kobiety, dzieci, którzy też ginęli.Jeszcze później zabijał na ulicy, w metrze albo w wieżowcach przypadkowych ludzi, nie zawracając sobie głowy funkcyjnymi reżimu, który zwalczał, wreszcie do zabijania wybrał wyłącznie dzieci Itd, itd. To też postęp.
822
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (24)