1.Pierwsza wersja - Andersena. Ludziom wmówiono, że król jest przepięknie ubrany, choć był nagi. Małe dziecko mające jeszcze świeże spojrzenie,zgodnie z prawdą mówi: "Król jest nagi!". Ludziom otwierają sie oczy, widzą, że rzeczywiście jest nagi. Prawda wraca i tryumfuje.
2.Druga wersja - Leca. Gdy już dłużej nie mogłem znieść wstrętnej dworskiej blagi
Krzyknąłem tak jak w bajce: "Przeciez król jest nagi!"
Lecz dworzanie przegnali mnie z drwiącym chichotem
"Cóż z tego? Milcz głupcze, przecież wiemy o tem"
Konformiści mający interes w udawaniu, ze król jest ubrany, choć jest nagi, kultywują i umacniają kłamstwo, wiedząc, iż to kłamstwo, nazywając je z (udawanym) entuzjazmem prawdą.
3. Trzecia wersja. Ktoś widzi, że król jest nagi - tam, gdzie powszechnie twierdzi się, że jest ubrany, choć w rzeczywistości jest nagi. Ten widzący prawdę rozpaczliwie krzyczy: "Król jest nagi". Uderza wszędzie ze swoją prawdą. W odpowiedzi inni stukają się w czoło, mają krzyczącego za oszołoma.Oszołom wariuje. Psychiatrzy leczą go ucząc, że król jest ubrany. Ewentualnie oszołom siedzi w więzieniu za obrazę władzy. Ewentualnie oszołom zostaje stracony i leży pogrzebany jak pies, nie wiadomo gdzie, a rodzina nie może poznać miejsca jego pochówku, nawet w czasach, gdy na krótko znowu przyznaje się, że król - zgodnie z tym, co twierdził oszołom - był rzeczywiście nagi.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)