Wielu porządnych, i chcących mieć dobre samopoczucie, ludzi myśli, że skoro wyrzucono z pracy Cezarego Gmyza za to, że pisał, iż na wraku słynnego samolotu były ślady materiałów wybuchowych, to tych śladów nie było, bo przecież za głoszenie prawdy dziennikarza nie wyrzuca się, tylko za kłamstwa wyrzuca się.Lecz nierzadko bywało w różnych epokach i krajach, i nadal jest - odwrotnie. To właśnie za głoszenie prawdy w niektórych krajach karze się, a za mijanie się z prawdą wynagradza. Dobrym przykładem jest sprawa Pani Marszałek Sejmu, która, jak dziś wiadomo, z pewnością w wielu sprawach związanych, tak jak i artykuł Gmyza, ze sprawą smoleńską mijała się z prawdą, a jednak nie wyrzuca się jej, tylko nagradza - jednym z najwyższych stanowisk w państwie. Skoro się Gmyza nie nagradza, tylko przeciwnie - karze, to pewnie jednak pisał prawdę.
1679
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (59)