Długie są ręce Grzegorza Schetyny. Jego człowiek siedział w samolocie obok Protasa, bezustannie mu polewał i sugestywnie opowiadał "Stawkę większą niż życie". Po wylądowaniu we Frankfurcie w nakręconym Protasie obudził się pisowiec. Resztę znamy.
376
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze