4 obserwujących
260 notek
96k odsłon
321 odsłon

Globalne ocieplenie i upadek cywilizacji po 2050 roku

Wykop Skomentuj27

"Upadek naszej cywilizacji po 2050 roku? To nie scenariusz filmu katastroficznego, a teza artykułu, który właśnie opublikował australijski think-tank. Piszą w nim m.in. były dowódca sił zbrojnych i dawny dyrektor gigantów naftowych i węglowych, dziś ekspert od zmian klimatu. Wzywają do mobilizacji porównywalnej z II wojną światową."

"Większość regionów na świecie odnotowuje znaczny spadek produkcji żywności i rosnącą liczbę ekstremalnych zdarzeń pogodowych, w tym fal upałów, powodzi i burz. Produkcja żywności jest niewystarczająca do wyżywienia globalnej populacji i ceny jedzenia gwałtownie rosną. (...) Skala zniszczenia wykracza poza nasze modele i pojawia się możliwość upadku cywilizacji".

"By zmniejszyć to ryzyko i uchronić ludzką cywilizację potrzebna jest ogromna globalna mobilizacja zasobów w najbliższych dekadach w celu budowy bezemisyjnej gospodarki i stworzenie systemu przywracania bezpiecznego klimatu. Podobnie do skali mobilizacji w II wojnie światowej".

za gazeta.pl

A to reakcja forumowicza na artykuł:

"Ależ fantastycznie, tylko nie pod ten adres!

Powiedzcie to arabskim szejkom, którzy budują na pustyni stoki narciarskie naśnieżane odsalaną wodą, do których dojeżdżają 6litrowymi V8 z klimatyzowanych biurówców!

Powiedzcie to Chińczykom i Hindusom, opalającym stalownie węglem i Ruskim, którzy na żadnej elektrowni nie mają nawet najprostszego elektrofiltra!

Powiedzcie to Amerykanom południowym, którzy rżną puszczę amazońską, żeby produkować ekologiczny pelet, którym po przywiezieniu do EU statkiem na ropę, nasi ekofanatycy moga grzać swoje ekodomki.

Odwrócenie zmian klimatycznych wymaga od rozleniwionej EU i USA zaciśnięcia pośladów i powiedzenia "dobrze to już było i nie wróci więcej". Ale na to żaden polityk nie ma odwagi."

Tu głos innego


"Większość ludzi ma problem z planowaniem własnej przyszłości w nawet kilkuletnim zakresie, a co dopiero gdy mowa o jakiejś niesprecyzowanej i bezprecedensowej globalnej katastrofie w perspektywie kilkudziesięciu lat. Gdy dodamy do tego korporacyjna chęć zysku za wszelką cenę i słabą pozycję regulatorów rynku, to przyszłość naszej planety zdecydowanie nie wygląda optymistycznie."

Jeszcze innego

" Ciekaw jestem, kiedy ktoś odważy się wreszcie powiedzieć wprost: ludzkość musi drastycznie zbiednieć. Nie ma innej drogi. Koniec miotania się samochodami o dowolnym napędzie, wymiany telefonów co dwa lata, mięsa na każdy posiłek i czterdziestu par butów w każdej damskiej szafie. Tylko w ten sposób unikniemy zagłady.

To konieczne - problem w tym, że niewykonalne.

Po pierwsze: który polityk wygra wybory pod hasłem "za moich rządów zbiedniejecie"?

Po drugie: jaki wpływ na gospodarkę światową, opartą na kredycie, miałoby ograniczenie konsumpcji o połowę w ciągu dekady?

Nie widzę szans na przetrwanie ludzkiej cywilizacji. I nie powiem, żeby mnie to martwiło. Tylko zwierząt i roślin szkoda, bo niewinnie giną."jake210 1 miesiąc temu

I jeszcze ten

"Prof. Todd May opublikował na łamach New York Times artykuł, w którym ubolewa, że ludzkość dewastuje ziemię i prowadzi do niewyobrażalnego cierpienia zwierząt oraz przyrody, dlatego aby ocalić ziemię, być może homo sapiens powinien zakończyć rozwój i pewnego dnia przestać istnieć... Ja ja jestem za, jesteśmy odrażającym gatunkiem i lepiej byłoby gdybyśmy wyginęli jak dinozaury."

A to na koniec

"W Karbonie stężenie CO2 wynosiło 800ppm, a temperatura była taka jak obecnie. W Ordowiku stężenie CO2 wynosiło aż 4200ppm, a temperatura była wyższa tylko o 2 stopnie od obecnej (miejscami były zlodowacenia)."

Wykop Skomentuj27
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości