Moja żona już teraz mi truje, dlaczego my nie mamy w domu takiej szafy jak Lesiak, bo wtedy wszystkie rzeczy by się w niej pomieściły, i nie musiałaby co pół roku robić przeglądu i wyrzucać starych, żeby zrobić miejsce nowym.
Szfa Lesiak - po pierwsze jest pojemna - bo nie dośc że tyle już się z niej ubranek dla różnych polityków objawiło, to jeszcze ciągle nie wiadomo, co jeszcze się w niej mieści. Każdego dnia można się spodziewać nowej kolekcji. Po prostu - niezwykła pojemność
Po drugie - okazuje się, że z tą szafą powiązane są inne komórki, które choć nierejestrowane, to wiadomo, że są, bo wskazuje na to analiza. Dzięki więc takiej szafie moja żona mogłaby spokojnie analizowac zawartość szaf innych koleżanek a także, pewnie i to jest możliwe, wyciągać stamtąd co ciekawsze kiecki.
Po trzecie - szafa zna się na modzie. Sama wie świetnie, jakie akurat teraz rzeczy są modne, w co kogo ubrać i to tak, żeby innych aż skręcało. Z zazdrości, ewentualnie nawet złości. Po prostu doskonale dobiera swoją zawartość do aktualnej pogody i potrzeby.
Z tą szafą może być tylko jeden problem. Nawet, jeśli ją znajde i kupię gdzieś (najprędzej na tanim bazarze), i nawet jak postawię w domu, to pojawi się strach. Cholera, a jak ja wyjadę gdzieś w delegację, a z szafy w nocy wylezie sąsiad? Albo inny kto, z innej komórki? I żonę mi zinwigiluje?
Dlatego w X Rzeczpospolitej nie będzie szaf. Komódki będą, półki, kartony, pudła, skrzynki, kredensy. Ale istnienie szaf będzie zakazane. Żeby już nic nie wyskakiwało.
I tylko się dziwię, że Kaczyńscy teraz czy nawet Olszewski wcześniej nie zaproponowali, żeby zlikwidowac stoły. Bo jeden taki to nam się do dzisiaj mocno, bardzo mocno odbija.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)