Zmiana w konstytucji. W dobrej wierze, żeby kryminaliści do Sejmu nie wchodzili. Nieuczciwi ludzie.
Bzdura. Nie o to chodzi.
Sformułowanie :
'Wybraną do Sejmu lub do Senatu nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego'
to po prostu żart. Dlaczego ? Po pierwsze - posłem nie może być, a prezydentem może ? Co to - prezydent mniej ważniejszy od pojedynczego posła ? Nie trzeba się chronić przed przestępcami chcącymi zdobyć te stanowisko ? O co tu chodzi ?
Zaciekawia mnie jedna rzecz - dlaczego tylko z oskarżenia publicznego ? Przecież z polityki chcemy przede wszystkim wyeliminować kłamców, oszczerców itp. Złodziei z wyrokami jest mało ;) Chcemy oczyścić klasę polityczną. Niestety - nie oczyścimy. Ktoś popełniający ten sam czyn - karany z artykułu 212 KK - co Lech Kaczyński, jak zostanie skazany wyrokiem, i wyrok się nawet uprawomocni - i tak będzie mógł zostać posłem :) Dlaczego ? Bo czyn z artykułu 212 jest ścigany z oskarżenia prywatnego.
Coś, co dla polityka powinno być śmiercią publiczną - pomówienie udowodnione prawomocnym wyrokiem - nie wyklucza z grona naszych miluśińskich z Wiejskiej. Znaczy - kłamców zapraszamy. Ludzi, których policja złapała na jeździe rowerem po 3 piwach - wypraszamy. Wszystko po to, by podnieść jakość klasy politycznej ;)
Swoim krzywdy nie zrobią - pokazali jasno. PO pokazała brak jaj, i się zgodziła - w imię populizmu - na zmianę w konstytucji taką, by lud był zadowolony, ale i żeby wilk był cały, znaczy, żeby PiS się nie burzył. Co jeszcze ścigamy z oskarżenia prywatnego ?
157 § 4 k.k. uszkodzenie ciała na okres do 7 dni
212 § 4 k.k. pomówienie
216 § 5 k.k. zniewaga
217 § 3 k.k. naruszenie nietykalności cielesnej
Czyli - chcesz być posłem, możesz znieważać, pomawiać - to nie wyklucza ;) Śmiechu warte - przecież to właśnie pomówienia robią bagno z polityki. Można pomawiać, mieć za to wyrok - i co ? I nico. Można też komuś w gębę dać, i uszkodzić na 7 dni. Takich też w sejmie chcemy.
Zmiana w konstytucji robiona pod prezydenta - to już chyba przerabialiśmy ;) Ale tu chodzi o to, by prezydent mógł posłem potem być. I wszyscy grzecznie się zgadzają - bo lud ciemny nie rozumie, i jak się PO nie zgodzi, to będzie myślał, że przestępców PO w sejmie chce.
Oj, zbierają się minusy.
śmieszne jest to, że konstytucja mówi:
Art. 32.
- Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
- Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
Wszyscy są równi wobec prawa. Okej. Czyli - jak ktoś miał wyrok, odsiedział, to ma byc równy wobec prawa. A prawo to też konstytucja. Niestety - będzie dyskryminowany, aż nastąpi zatarcie skazania. A jak nastąpi zatarcie - to wtedy hop do sejmu;)
Nasza konstytucja i tak jest sieczką bezsensów, i tak nie jest szanowana ani przestrzegana w najbardziej istotnych elementach przez władze nasze kochane. Za kilkadziesiąt lat dzieci w szkołach się będą uczyły o tym, będą się też uczyły, że 'wprowadzili zakaz kandydowania skazanych, ale ze względu na prezydenta, który miał wyrok z oskarżenia prywatnego, tylko skazani z oskarżenia publicznego nie mogli kandydować'
na koniec z innej beczki - taki mały dowód, że nasze władze mają Konstytucję (jaka by nie była) w głębokim poważaniu:
art. 25, punkt 2:
Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
a w Kodeksie Karnym mamy artykuł 196, który nakłada karę za obrażanie uczuć religijnych w określony sposób. Gdzie tu bezstronność ?
To może te ostatnie zmiany też będą olewane ? ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (13)