trubro trubro
58
BLOG

Nie można było NIE inwigilować PC i innej prawicy

trubro trubro Polityka Obserwuj notkę 5

Tak na dobry początek o tak zwanej 'inwigilacji prawicy'.

Codziennie serwowane nam są informacje o tym, jak wredne służby specjalne inwigilowały biednych niewinnych prawicowców. Interesowały się osobami, oraz partiami opozycyjnymi, prawicowymi, szlachetnymi. Osoby w kręgach inwigilowanych próbują nam wmówić, że inwigilacja taka była złem. Są tacy, którzy w to wierzą.

To teraz taka mała historyjka. Jest sobie państwo. W tym państwie są różne grupy, organizacje, stowarzyszenia, partie. Ludzie (nie wszyscy, ale paru ważnych) należący do jednej z partii są zamieszani w działalność przestępczą. A to korupcja, a to wyprowadzanie pieniędzy z państwowych przedsiębiorstw. Czasem po prostu w zarządzie przedsiębiorstwa, z którego ktoś pieniądze wyprowadza, siedzą osoby z tej partii. Mogą o niczym nie wiedzieć, ale od tego są, żeby wiedzieli. Czy służby specjalne nie mają obowiązku zainteresowania się tymi ludźmi, sprawdzenia, jakie mają wpływy w tej partii, i jakie wpływy ma ta partia ? Czy mogą sobie pozwolić na to, by nie sprawdzić jakie są powiązania między członkami, którzy popełniają przestępstwa a uczciwą resztą ? I kto jest tą uczciwą resztą ?

W biznesie sprawa byłaby prosta - jeżeli w jakimś oddziale firmy jest parę osób, które kręcą sobie lody na boku, i szef się o tym dowiaduje - ma kilka wyjść. Pierwsze - najbardziej skuteczne, ale niesprawiedliwe - to zwolnić wszystkich. Drugie - najprostsze, ale niosące za sobą duże ryzyko niewykrycia wszystkich nieuczciwych - od razu zwolnić/oskarżyć tych, którzy oszukują, potem prowadzić śledztwo. Trzecie - wziąć cały oddział po lupę. Zacząć od szefów oddziału i iść w dół. Patrzeć wszystkim na ręce tak, aby o tym nie wiedzieli. Robić prowokacje. Szybko okaże się kto jest uczciwy, a kto nie. Po zebraniu informacji o wszystkich oszustach oraz dowodów na oszustwa popełniane w trakcie oraz przed inwigilacją - można pozamykać. Trzeba uważać, żeby nie zrobić tego za wcześnie - inaczej poznałoby się tylko fragment nieprawidłowości. Taka inwigilacja byłaby najlepszym wyjściem.

Teraz przełóżmy to na państwo. Popatrzmy, w jakie afery byli zaangażowani ludzie z tak zwanej prawicy (nie tylko oni oczywiście). Popatrzmy na przykład na taką spółkę jak Telegraf, przypomnijmy sobie nieprawidłowości wykryte w jej funkcjonowaniu. Pomyślmy, o pieniądzach, którymi Telegraf obracał. Kaczyńscy krzyczą głośno, że środowiska PC były inwigilowane bezprawnie. Oto parę nazwisk:

  • Paweł Bujalski
  • Marek Dziubek
  • Adam Gapiński
  • Marian Parchowski
  • Andrzej Urbański

Wszyscy ci członkowie PC (i to nie tacy zwykli) byli baaardzo powiązani z Telegrafem. A to tylko jedna spółka. Kropla w morzu. A kto to był Maciej Zalewski (odpowiem - jeden z założycieli PC) ? Ile czasu odsiedział w więzieniu za łapówki i oszustwo ? Jak tu nie inwigilować PC ? Kto o zdrowych zmysłach nie chciałby sprawdzić, w tej sytuacji jakie układy funkcjonują w tej partii ? Przypomnijmy sobie ludzi z AWS, którzy popełniali przestępstwa. Jak nie inwigilować środowiska, które było zamieszane w takie afery ? Oczywiście - inne środowiska też trzeba sprawdzać, jeżeli jest potrzeba. Lewicowe też. Ale jakoś dzisiaj nikt z lewicy nie krzyczy głośno, że jest pokrzywdzony, bo śledzono ludzi z jego środowiska politycznego.

Jeżeli do tego dodamy palenie kukieł prezydenta, nawoływanie do obalenia rządzących - to naprawdę trzeba dobrze się przyjrzeć partii, która tak robi. Może ci fanatycy, którzy krzyczą 'zmienić prezydenta' robią to w dobrej wierze, ale są podpuszczani przez tych, którzy popełniają przestępstwa, którzy wolą, by u władzy byli fanatycy, którzy nie zorientowali się, że obok nich, w tej samej partii ktoś kradnie albo pozwala kraść innym ? A może jest inaczej ? Takie rzeczy trzeba sprawdzać, jeżeli chce się, by państwo funkcjonowało poprawnie.

Jeżeli służby specjalne widzą, że ktoś podpuszcza ślepych fanatyków do prób przejęcia władzy, a wiedzą też, że procesy sądowe udowadniające cokolwiek potrwałyby parę lat - czy powinny próbować przeszkodzić tym fanatykom w dojściu do władzy ? Tu się można zastanawiać. Bo od sądzenia i karania są sądy. Ale z drugiej strony - jeżeli widzi się, że łatwo kontrolowalni fanatycy próbują przejąć władzę, znajdują poparcie, jest ryzyko, że wygrają wybory - a wtedy 'układ' będzie się cieszył - czy warto użyć prowokacji, aby temu zapobiec? Bo skoro przez tyle czasu ci fanatycy nie widzieli będących w swoim środowisku przestępców, to nie zauważą i potem. Tym bardziej, że będą zajęci walką z aborcją, pornografią, wprowadzaniem mundurków w szkołach, zabieraniem emerytur esbekom, degradacją generałów, krzyczeniem 'walczyć z układem' (ale tylko krzyczeniem - bo jakie mogą mieć kwalifikacje do prawdziwej walki, skoro byli tak ślepi przez tyle lat), kłótniami z Rosją, kłótniami z Niemcami, próbami pokazania reszcie świata jacy to są wspaniali i rozsądni, oraz - po jakimś czasie od objęcia władzy - kłótniami między sobą.

Nie jest oczywiście tak, że uważam, że nasze służby specjalne były wzorami cnót. Rzucam tylko pewne rzeczy pod rozwagę przy ocenie inwigilacji prawicy. Tym bardziej, że teraz wiemy, ile w tej prawicy było czarnych owiec, i jakie układy powstawały. Może było tak, że jeden układ przestępczy (powiązany z peerelowskimi służbami specjalnymi i ich spadkobiercami) próbował pokonać drugi - powstający dopiero układ oparty na ludziach prawicy. A może funkcjonariusze inwigilujący prawicę robili to w dobrej wierze. A może i jedno i drugie ? Skupianie się tylko na inwigilacji nie pokaże nam niczego. Krzyczenie, że inwigilacja była złem, bez próby zrozumienia, że środowiska, w których są przestępcy trzeba inwigilować jest po prostu wrzaskiem fanatyków, którzy obrazili się, że ktoś im nie ufał. Dzięki temu ludzie, którzy spowodowali utratę zaufania do tego środowiska mogą się tylko cieszyć.

trubro
O mnie trubro

jestem z białka Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą, I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą. Ręce za lud walczące sam lud poobcina. Imion miłych ludowi lud pozapomina. Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie. a to nasz wieszcz narodowy, jakże przewidujący nasze czasy - a tak dawno temu te słowa pisał

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka