trubro trubro
57
BLOG

inwigilacja i raport WSI

trubro trubro Polityka Obserwuj notkę 4

Poprzedniego posta napisałem jeszcze przed publikacją, albo moim przeczytaniem raportu WSI.  Chodziło mi o sam fakt inwigilacji partii, w której pierwszych szeregach zasiadali ludzie dający podstawy do badania ich środowiska.

To teraz trochę o raporcie - handel bronią jest tu podawany jako super zarzut przeciwko służbom WSI.  Jakby się przyjrzeć temu, jak działały służby specjalne w tak zwanej reszcie świata - to nikt by się nie dziwił temu, że WSI tą bronią handlowały.  Wiadomo, że grupa mająca pieniądze i chcąca kupić broń prędzej czy później tę broń kupi.  Jeżeli kupi ją bez kontroli od mafii, czy też paru żołnierzy pracujących na własny rachunek - wtedy nie będzie wiadomo, ile ta grupa ma broni, kiedy kupiła, jakie były szlaki przerzutowe.  To, co było w pewnym czasie na świecie uważane za standard (teraz nikt głośno się do tego nie przyznaje) to kontrolowana sprzedaż tej broni.  Jeżeli broń sprzeda wywiad jakiegoś kraju, który wymienia się w ramach struktur - np. NATO informacjami z innymi wywiadami, to jest to świetny materiał operacyjny.  Jak pisałem wyżej - wiadomo, kto kupił, wiadomo dzięki temu - mniej więcej - jakim potencjałem dysponuje grupa, która tę broń kupiła, można poznać kanały przerzutowe, ludzi po drodze.  Dzięki zdobyciu zaufania można zdobywać inne informacje.  Do tego - można dzięki temu pozyskać pieniądze na inne operacje - pieniądze, których pochodzenie nie będzie budziło wątpliwości ewentualnego kontrwywiadu (w tym kontrwywiadu mafii, terrorystów) mającego rozpracowywać te operacje.  Niedawno też głośna była sprawa mówiąca o tym, jak to zły wywiad chciał przejąć czyjś spadek - zdaje się w Kanadzie.  Pisiolki mówiły, że tu chodziło o nielegalne zdobycie kasy na prywatny rachunek.  Gdyby ta operacja wyszła - można by było za pomocą tych pieniędzy przeprowadzić operacje wymagające dużych funduszy - np. zakup technologii nie sprzedawanej do państw podległych ZSRR - i jakby ktoś chciał przeanalizować, czy pieniądze nie pochodzą np. z Polski - mógłby to sobie robić, i wyszłoby, że ta kasa to po prostu spadek, a nie transport w walizkach z kraju należącego do wrogiego obozu.
Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że wyprowadzanie pieniędzy z WAT'u też mogło być (ale nie musiało) działalnością operacyjną mającą na rzecz Polski.  Mafie międzynarodowe - w tym rosyjska - współpracują z terrorystami.  W Polsce kiedyś (przed wojną w Afganistanie) w Trójmieście był na przykład fajny układ - semtex za haszysz.  Z Afganistanu statkami płynął do nas haszysz, za który polska pseudomafia przesyłała czeski Semtex.  W każdym razie - ktoś, kto chce współpracować (prowadzić grę) z mafią rosyjską nie może tak po prostu przyjść z workiem pieniędzy.  Te pieniądze muszą pochodzić z wiarygodnego źródła - najlepiej z przestępstwa.  Wywiadowi wojskowemu łatwo byłoby zaaranżować wyprowadzenie pieniędzy z uczelni wojskowej.  Tym bardziej, jeżeli przeszłość wojskowa przestępców oraz wojskowe powiązania są w Rosji rzeczą jak najbardziej zrozumiałą, normalną, nie budzącą większych podejrzeń. 

Nie twierdzę, że na pewno była to gra operacyjna - może była to po prostu zwykła kradzież.  Ale - na podstawie raportu o likwidacji WSI nie można tego stwierdzić.  Jest podany tylko fakt wyprowadzania pieniędzy.

Zarówno sprzedaż broni, jak i wyprowadzanie pieniędzy mogą być pospolitym (może nie do końca pospolitym) przestępstwem, mogą też być grą operacyjną.  Tym bardziej, że takimi metodami w przeszłości posługiwał się zarówno wywiad amerykański, angielski - jak i rosyjski.  Na początku państwa - po okrągłym stole - nie było w Polsce wielu uregulowań prawnych dotyczących wywiadu, nie było demokratycznych standardów w dziedzinie wywiadu, do których np. USA dochodziło wiele lat (a i tak nie wiadomo, czy do końca doszły, czy po prostu teraz robi się pewne rzeczy dyskretniej), były kadry, które znały określone metody, i które działając w dobrej wierze na pewno by je stosowały.  Na całym świecie wywiad, kontrwywiad działa na pograniczu prawa, często teoretycznie je przekraczając.  Pisze teoretycznie, bo w polskim prawie karnym jest na przykład artykuł 26 mówiący:

§ 1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli
niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia
wartość niższą od dobra ratowanego.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro chronione prawem w
warunkach określonych w § 1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości
oczywiście wyższej od dobra ratowanego.

Można tu podpiąć działania wywiadu - mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa państwu, bądź innemu państwu członkowskiemu NATO, czy też innemu związanego traktatami - na przykład poprzez kontrolowaną sprzedaż broni, poprzez zaangażowanie się w kupno partii narkotyków o której wiadomo, że pochodzi od terrorystów, albo która może do nich doprowadzić (bez tego zaangażowanie narkotyki i tak trafiłyby do kraju) - jeżeli pozwoli to na np. udaremnienie zamachu bombowego.  Jeżeli nie ma innego sposobu na zdobycie zaufania terrorystów - można im sprzedać broń, kupić od nich narkotyki.  Oczywiście - to jest moje prywatne odczucie - można się z tym nie zgadzać.  Ale - w każdej konkretnej sprawie można obiektywnie ocenić, czy dane działanie - z pozoru nielegalne - dało dobre skutki.  Tylko trzeba spróbować taką ocenę przeprowadzić.  Takiej próby w raporcie o likwidacji WSI nie znalazłem.

W każdym razie - działania WSI opisane w raporcie nie są niczym dziwnym jak na działania wywiadu czy też kontrwywiadu.  Wyrwane z kontekstu mogą być postrzegane jako zwykłe przestępstwo.  Ale kontekst jest najważniejszy.  Tutaj kontekstem jest fakt, że robił to wywiad, drugi fakt - na Bliskim Wschodzie polski wywiad przeprowadzał wiele operacji, przez zachodnich sojuszników był uważany za bardzo cenny ze względu na ten właśnie region.  Czyli - jakieś działania Polska na pewno tam prowadziła - i to nie tylko 30 lat temu podczas budowania dróg.  Oczywiście - można też przedstawić inny kontekst, w którym zdobyte nielegalnie pieniądze ludzie pracujący w WSI zatrzymywali tylko i wyłącznie dla siebie.  Ale takiego kontekstu w raporcie nie ma.  Świadczy to o ignorancji ludzi ten raport przygotowujący - albo zatrzymali się na stwierdzeniu faktów (handlowali bronią, wyprowadzali pieniądze) bez dalszego rozpoznania, albo - zrobili rozpoznanie, doszli do wniosku, że działania te nie były dalej prowadzone jako gra operacyjna, ale tego nie umieścili w raporcie z jakiegoś powodu (tylko z jakiego - przecież to by tylko pomogło udowodnić tezę, że WSI było z gruntu złe tak jak cała III Rzeczpospolita) - albo sprawdzili to, co działo się dalej, ale nie pasowało im do koncepcji, więc licząc na to, że nikt nie zapyta - po prostu opublikowali wyjęte z kontekstu fakty.
Jeszcze raz podkreślę, że nie twierdzę, że każdy członek WSI działał zawsze i wszędzie dla dobra kraju i sojuszników - twierdzę tylko, że pewne wybiórcze fakty podane w raporcie o likwidacji WSI udowadniają jedynie ignorancję - fakt, że może i połączoną z dobrymi intencjami - ludzi ten raport przygotowujących.  Ale - dobrymi intencjami podobno jest gdzieś coś wybrukowane.  Czasem więcej szkód narobi wariat z dobrymi intencjami, niż człowiek inteligenty ze złymi.  Bo ten inteligentny będzie wiedział, że przeginać nie wolno.

trubro
O mnie trubro

jestem z białka Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą, I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą. Ręce za lud walczące sam lud poobcina. Imion miłych ludowi lud pozapomina. Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie. a to nasz wieszcz narodowy, jakże przewidujący nasze czasy - a tak dawno temu te słowa pisał

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka