Tak się zastanawiałem, co zrobić, żebyśmy mieli mniej głupich ustaw, żeby politycy byli mądrzejsi, i w ogóle żeby było super ;)
Wystarczą proste zasady:
1. Żeby kandydować na posła/senatora trzeba przejść egzamin ze znajomości konstytucji, logiki, kodeksu cywilnego, podstaw ekonomii. Egzamin przeprowadzany byłby w obecności mediów, które byłyby współodpowiedzialne za wyłapywanie ściągających. Lista paru tysięcy pytań egzaminacyjnych do egzaminu pisemnego dostępna publicznie - podobnie jak przy prawie jazdy. Na egzaminie pisemnym losowanie. Egzamin ustny również na podstawie listy dostępnych publicznie zagadnień.
2. W trakcie trwania kadencji posłowie/senatorowie musieliby uczestniczyć w obowiązkowych szkoleniach, i zaliczać egzaminy. Jeżeli ktoś jest dobry w danej dziedzinie - może tylko zaliczyć egzamin.
3. Żeby należeć do komisji sejmowej trzeba wykazać się podstawową wiedzą z danej dziedziny. Oczywiście egzamin. Sejm oferowałby szkolenia dla posłów chcących dokształcić się z konkretnej dziedziny tak, aby każdy miał szansę na nauczenie się i zdanie egzaminu kwalifikującego go do danej komisji.
4. Notowanie punktów karnych - za głosowanie za ustawą sprzeczną z konstytucją, niespójną logicznie itp. Obowiązkowe doszkalanie dla tych, którzy bezmyślnie głosują. Punkty karne - oraz to, za co je dostali - dostępne publicznie - żeby ludzie wiedzieli, na kogo głosowali. Posłowie będą musieli uważać na 'dyscyplinę partyjną' - będą musieli się zastanowić, czy warto gniota, za którym głosuje partia podpisywać swoim nazwiskiem.
Dzięki tym zasadom nie będzie idealnie, ale na pewno będzie dużo lepiej. Będzie mniej błędów w ustawach wynikających z braku wiedzy, braku umiejętności logicznego myślenia. Do tego system punktów karnych zwiększy odpowiedzialność posłów za to, za czym głosują.
Może by tak jakiś projekt ustawy obywatelskiej, ewentualnie referendum ;) ?


Komentarze
Pokaż komentarze